W areszcie we Wrocławiu są dwaj 21-latkowie, którzy napadli na prowadzony przez imigranta z Bangladeszu lokal z kebabem. Do tego głośnego zdarzenia doszło pod koniec lipca w Głogowie. Teraz prokuratura skończyła śledztwo, skierowała do sądu akt oskarżenia i ujawniła wszystkie szczegóły zajścia. Jednemu ze sprawców grozi do 20 lat więzienia, drugiemu - maksymalnie pięć. Obaj napastnicy twierdzą, że byli tak pijani, że niczego nie pamiętają. Nie wiedzą nawet, dlaczego napadli na lokal, bo przecież byli jego klientami.
Było około pierwszej w nocy, gdy pijani Jakub K. i Oliwier Ch. zaczęli dobijać się do lokalu z kebabem. W środku był jego właściciel - przedsiębiorca pochodzący z Bangladeszu i czteroosobowa załoga - także obcokrajowcy.
Chuligani uderzali w tylne drzwi pięściami i kopali je. Zaalarmowany hałasem właściciel otworzył przednie drzwi i wyszedł na ulicę, żeby zobaczyć co się dzieje. - Jakub K. zaczął biec w jego stronę i zaatakował go, wyprowadzając cios dłonią. Nie trafił, gdyż pokrzywdzony uchylił się - opowiada prokurator Liliana Łukasiewicz. Napastnik był bardzo agresywny. Krzyczał, przeklinał i cały czas napierając na pokrzywdzonego. - Gdy podszedł wystarczająco blisko, uderzył go pięścią w twarz. W tym momencie z lokalu wyszli pracownicy z kijami od szczotek w rękach i próbowali odgonić mężczyznę. Jakub K. uciekł na tyły lokalu. Po chwili przyszedł tam drugi napastnik - Oliwier Ch. Ruszył w kierunku pokrzywdzonego, widząc jednak pozostałych pracowników lokalu zrezygnował z ataku, cofnął się i przekazał maczetę Jakubowi K. - opowiada prokurator.
Jakub z maczetą w dłoni ruszył na właściciela lokalu. Skierował cios w okolicę klatki piersiowej i lewego boku. Właścicielowi znów udało się uchylić. Zaczął uciekać. Napastnik biegł za nim. Ponownie zamachnął się maczetą i skierował cios w stronę pleców ofiary.
Ostatecznie mężczyźnie udało się uciec do lokalu. Schowali się tam też jego pracownicy. - Jakub K. i Oliwier Ch. zaczęli walić i kopać w szybę lokalu, uszkadzając dwa okna wystawowe. Jednocześnie Jakub K. stojąc przed pokrzywdzonym, który ukrył się w lokalu, wykonał dwukrotnie w jego kierunku gest poderżnięcia gardła, przy czym za drugim razem trzymał w dłoni maczetę - relacjonuje prokurator.
Wreszcie napastnicy odeszli.
Pracownicy lokalu zgodnie zeznali, że nie mieli żadnego konfliktu z napastnikami. Nie wiedzą dlaczego doszło do ataku. Kojarzyli jednak napastników, bo to ich klienci. Czy chuligani mogli działać z powodów rasistowskich? Nie wiadomo, bo ich ofiary nie znają na tyle polskiego, by zrozumieć co krzyczeli napastnicy.
Podczas przesłuchania Oliwier Ch. przyznał się do winy. - Wyjaśnił, że w dniu zdarzenia był pod wpływem alkoholu i nie pamięta przebiegu zdarzenia. Nie wie też dlaczego poszedł do lokalu z maczetą i nie miał świadomości tego co zrobił. Wskazał, że dopiero po okazaniu mu nagrań z monitoringu zorientował się, co się wydarzyło dzień wcześniej - informuje Liliana Łukasiewicz z prokuratury. Twierdzi, że nie wie jakiej konkretnie narodowości są pracujące w lokalu osoby. Wyraził skruchę i wskazał, że on zakupił maczetę kilka dni wcześniej i wziął ją ze sobą, bo bał się innych osób, które kilka dni wcześniej groziły mu nożami.
Jakub K. także przyznał się do winy. I on zasłonił się niepamięcią wynikającą z nadużycia alkoholu. - Wyjaśnił, że wyszedł z domu z maczetą do lokalu z kebabem. Wskazał, że jest to jego maczeta, którą kupił na ryby. Wyjaśnił, że pierwszy poszedł raz z nią na miasto i nie potrafi powiedzieć. dlaczego ją ze sobą wziął - opowiada prokurator.
Chce przeprosić pokrzywdzonych, bo nie był z nimi skonfliktowany i był stałym klientem tego lokalu. - W kolejnych wyjaśnieniach podejrzany podał, że maczeta nie była jego, tylko kolegi Oliwiera Ch., że on ją jedynie przechowywał na prośbę kolegi w domu. Oliwier miał kupić maczetę, bo ktoś go zaatakował kilka dni wcześniej przed zdarzeniem - mówi Liliana Łukasiewicz.
Obaj mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani. Przebywają w areszcie we Wrocławiu.
Jakubowi K. grozi kara od 4,5 do 20 lat pozbawienia wolności, Oliwierowi Ch. - do 5 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z maczetą na ryby. Wędkarz z niego, hahahahahaha...
Z maczetą na ryby. Wędkarz z niego, hahahahahaha...