Dla koszykarzy Śląska Wrocław mecz z ŁKS-em będzie pierwszym z trzech spotkań, które rozegrają na własnym parkiecie w ciągu zbliżającego się tygodnia. Ewentualny komplet zwycięstw powinien zapewnić wrocławianom udział w fazie play-off.
W zgoła odmiennych nastrojach do czwartkowego spotkania między Śląskiem Wrocław a ŁKS-em Łódź przystąpią koszykarze obu drużyn.
Zespół gości jest "czerwona latarnią" Tauron Basket Ligi mając na swoim koncie tylko trzy zwycięstwa w 18 do tej pory rozegranych spotkaniach. Podopieczni trenera Piotra Zycha ostatnie sukces odnieśli 20 listopada kiedy to pokonali młody zespół AZS-u Warszawa.
Z uwagi na kłopoty finansowe z drużyną z Łodzi pożegnali się już wszyscy obcokrajowcy a o obrazie gry decyduje teraz Paweł Malesa, który notuje prawie 9 punktów na mecz. Dlatego też w czwartkowym meczu to właśnie drużyna Śląska określana jest mianem faworyta. Drużyna Miodraga Rajkovicia ma za sobą dwa kolejne zwycięstwa a spotkanie z ŁKS-em może być szansą na większą ilość minut dla "wrocławskiej młodzieży".
Przed łatwym meczem w Hali Orbita przestrzega jednak rzucający obrońca Śląska, Bartosz Bochno:
– ŁKS przyjedzie do Wrocławia bez żadnej presji wyniku. Dla tej drużyny jest to sezon debiutancki w Tauron Basket Lidze i każde zwycięstwo jest raczej czymś ekstra, niż obowiązkiem. Zawodnicy z Łodzi będą się chcieli pokazać i sprawić niespodziankę, także to my musimy być czujni, by nie dać im się zaskoczyć – powiedział wychowanek Turowa Zgorzelec a obecnie zawodnik Śląska Wrocław
Początek dzisiejszego meczu w hali Orbita zaplanowano na godzinę 19.00.
Tak w ostatnim zwycięskim spotkaniu z Siarką Jezioro Tarnobrzeg prezentowali się koszykarze Śląska Wrocław:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze