Jeleniogórscy policjanci zatrzymali 30-letniego mieszkańca powiatu kamiennogórskiego, który chciał siłą wciągnąć nastolatkę do busa. Do najgorszego nie doszło tylko dlatego, że spłoszyli go inni kierowcy.
Do groźnego zdarzenia doszło w sobotę, 8 listopada, około godziny 16.30 w miejscowości Ścięgny pod Karpaczem. Nastolatka wracała do domu, gdy została zaczepiona przez kierowcę białego busa. Mężczyzna najpierw zaproponował jej podwiezienie, jednak dziewczyna odmówiła. Wtedy – jak zeznała poszkodowana – kierowca próbował siłą wciągnąć ją do pojazdu.
Do najgorszego nie doszło, bowiem napastnika spłoszył inny kierowca.
- Po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast rozpoczęliśmy działania mające na celu ustalenie sprawcy. Analizowano zapisy z monitoringu, przesłuchano świadków oraz zweryfikowano informacje operacyjne - przekazała podinsp. Edyta Bagrowska, oficer prasowa policji w Jeleniej Górze.
Dzięki zebranym materiałom funkcjonariusze wytypowali podejrzanego. 30-latek został zatrzymany w niedzielę, 9 listopada, na terenie powiatu kamiennogórskiego i trafił do policyjnego aresztu.
Obecnie prowadzone są dalsze czynności procesowe mające na celu ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia. O kwalifikacji prawnej czynu i treści zarzutów zdecyduje prokurator.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Finalnie się pewnie okaże że tylko chciał zapytać o drogę, a laska narobiła problemu z byle czego. Był już podobny przypadek we Wrocławiu. Okazało się że rzekomy porywacz to dieler który regularnie sprzedawał smarkuli różne substancje. Policja się tym musi zajmować przez co ma mniej czasu na inne sprawy
Finalnie się pewnie okaże że tylko chciał zapytać o drogę, a laska narobiła problemu z byle czego. Był już podobny przypadek we Wrocławiu. Okazało się że rzekomy porywacz to dieler który regularnie sprzedawał smarkuli różne substancje. Policja się tym musi zajmować przez co ma mniej czasu na inne sprawy