Rozpędzone audi zjechało z drogi, następnie uderzało w kolejne przeszkody. Po dachowaniu oboje podróżnych wypadło z auta. Młody mężczyzna zmarł, kobieta walczy o życie. Oboje byli bardzo pijani, a policja ustala, kto prowadził
Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę w Kudowie Zdrój przed przejściem granicznym. Rozpędzone audi zjechało z drogi, uderzyło w skarpę, później w przepust drogowy i lampę. Samochód po dachowaniu został niemal całkowicie zniszczony.
Pojazdem podróżowały dwie osoby. Uderzenie było tak silne, że obie wypadły z auta. 32-letni mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala, a 28-letnia kobieta z poważnymi ranami górnej części ciała walczy o życie.
Ponieważ obie osoby znajdowały się poza samochodem, nie wiadomo jeszcze, kto kierował. Wiadomo natomiast, że oboje w chwili wypadku byli bardzo pijani.
- Badania przeprowadzone na potrzeby diagnostyki szpitalnej wykazały, że mężczyzna miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie, a kobieta prawie 2 promile. Pobrano od nich także krew do badań na zawartość innych substancji odurzających - przekazuje sierż. szt. Krzysztof Marcjan z dolnośląskiej policji.
Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi do 8 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze