W piątek wieczorem służby ratownicze dostały zgłoszenie o zaginięciu trójki dzieci. Do dramatu miało dojść w pobliżu rzeki Sąsiecznicy w Żmigrodzie. Na miejscu trwała dramatyczna akcja ratunkowa. Po kilku godzinach okazało się, że żadne dzieci w okolicy nie zaginęły, a zgłaszający mężczyzna miał w organizmie 2,5 promila alkoholu!
Do zdarzenia w Żmigrodzie na Dolnym Śląsku doszło w piątek, 3 października, późnym wieczorem. Właśnie wtedy służby dostały dramatyczne zgłoszenie o zaginięciu trójki dzieci, które były widziane nad rzęką.
- Zgłaszający twierdził, że nagle zniknęła mu z pola widzenia trójka dzieci tuż przy rzece Sąsiecznicy. Na miejscu pojawiły się liczne służby, w tym grupa wodno-nurkowa PSP Wrocław oraz Wodna Służba Ratownicza przekazał portalowi Tuwroclaw.com Piotr Maciaszek z Wodnej Służby Ratowniczej.
Najpierw sprawdzenia wyznaczonego obszaru dokonał nurek PSP, a następnie ratownicy WSR przy pomocy sonaru holowanego. Poszukiwania trwały również na lądzie. Przeczesywane były okolice, gdzie dzieci miały być widziane po raz ostatni.
Po godz. 23 akcja została zakończona. - Działania zostały zakończone bez potwierdzenia obecności osób w wodzie, nie zostały również zgłoszone żadne zaginięcia młodych osób w tym rejonie. Zgłoszenie analizuje jeszcze policja - dodał Piotr Maciaszek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze