To jeden z najbardziej wyrazistych symboli bogactwa rodzin kupieckich na Dolnym Śląsku, które podobnie jak arystokracja, inwestowały swoje majątki w budowę pałaców oraz rezydencji. Posiadłość, znajdująca się w Pakoszowie robi piorunujące wrażenie, które zawdzięcza, m.in. barokowej sali balowej, która dziś jest oddana do użytku zwiedzających i gości hotelu.
Pomiędzy Piechowicami a Jelenią Górą znajduje się pałac, który zasługuje na uwagę z uwagi na architekturę i niezwykłą historię.
Nie znamy dokładnej daty powstania pałacu, ale źródła poddają, że w 1725 roku Johann Martin Gottfried, ówczesny burmistrz Jeleniej Góry, przebudował istniejącą rezydencję na elegancką siedzibę i bielarnię lnu. W ciągu kolejnych dekad włości przechodziły z rąk do rąk i znajdowały się w posiadaniu znanych rodów kupieckich, w tym rodziny Hessów, którzy zarządzali nimi aż do końca drugiej wojny światowej.
Niezwykła sala balowa, ale także unikatowe położenie pałacu sprawiało, że przez lata Pakoszów tętnił życiem towarzyskim. Przebywali tu znani poeci oraz malarze, a także politycy i władcy. Król Prus, Fryderyk II, zatrzymał się tu kilkukrotnie. Pałac odwiedził także John Quincy Adams, późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych.
Po II wojnie światowej rezydencja w Pakoszowie przeszła w ręce państwa i działał tu, m.in. dom dziecka. Gruntownej przebudowy doczekała się w latach 2008–2012 i po jej zakończeniu zaczęła funkcjonować jako luksusowy hotel.
Pałac Pakoszów przez dziesięciolecia był nie tylko arystokratyczną siedzibą, ale działała tu także bielarnia lnu. Połączenie barokowej architektury z działającą prężnie manufakturą wyróżnia obiekt na tle innych, znajdujących się na Dolnym Śląsku. Na parterze pałacu znajdowały się kadzie, w których nasączano i płukano lniane materiały. Później rozwieszano je na pobliskich łąkach, żeby po wyschnięciu nabrały charakterystycznej jasnej barwy. Wodę, potrzebną do przygotowania całego procesu, czerpano ze znajdującej się obok rzeki Kamiennej. To oczywiście wymagało nadania królewskich przywilejów, które właściciele rezydencji otrzymali po raz pierwszy w 1777 roku.
Wkrótce cienkie i eleganckie włókna z Kotliny Jeleniogórskiej stały się słynne w całej Europie, co pozwoliło kupcom zbić fortunę. "Panowie woalu" stali się nie tylko bogaci, ale podniósł się ich status społeczny, który wówczas stał się porównywalny z arystokracją rodową. Kupcy mogli zapraszać do siebie przedstawicieli znamienitych rodów i urządzać niezliczone bale w przygotowanej na tę okazję specjalnej sali.
To dwa najbardziej charakterystyczne miejsca w pałacu. Sala balowa znajduje się na piętrze pałacu i została zaprojektowana jako jedno z najbardziej reprezentacyjnych pomieszczeń rezydencji w Pakoszowie. Na suficie znajdują się alegoryczne freski, co miało podkreślać barokowy charakter tego miejsca. To właśnie tu przed laty odbywały się bankiety oraz przyjęcia, podczas których nie mogło zabraknąć przedstawicieli najwybitniejszych rodów śląskich.
Sala z Delft znajduje się w północnym skrzydle pałacu i jest w całości wyłożona kaflami, pochodzącymi z holenderskiego miasta Delft. Charakterystyczna biało-niebieska ceramika przedstawia, m.in. motywy roślinne i geometryczne ornamenty. Pomieszczenie od początku pełniło funkcje reprezentatywną. To tu odbywały się najważniejsze posiedzenia oraz uroczystości.
Obie sale to prawdziwe perełki architektoniczne, które wyróżniają się na tle innych pomieszczeń tego typu, co sprawia, że pałac w Pakoszowie jest do dziś jednym z najbardziej wyjątkowych w regionie.
Pałac Pakoszów położony jest około 130 km od Wrocławia i znajduje się pomiędzy Jelenią Górą a Szklarską Porębą. Najszybciej można tu dotrzeć samochodem, kierując się drogą na Piechowice. Możliwa jest także podróż pociągiem, który zatrzymuje się w miejscowości, gdzie znajduje się pałac.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze