Od sierpnia część miejsc parkingowych w okolicach budynków Politechniki Wrocławskiej będzie płatna. Na kilka godzin przed zapowiadanym protestem studentów urzędnicy wytłumaczyli, w których miejscach za postój trzeba będzie zapłacić. - W bezpośrednim otoczeniu kampusu nie będzie płatnych miejsc - zapewnili. Sam protest nie wypalił, bo gdy magistrat poinformował, że strefa płatnego parkowania obejmie niespełna 200 na blisko 800 wszystkich miejsc w pobliżu uczelni, okazało się, że to rozwiązanie satysfakcjonuje żaków.
Przypomnijmy, od 1 sierpnia parkomaty staną na wybrzeżu Wyspiańskiego (na odcinku od ul. Curie-Skłodowskiej do ul. Smoluchowskiego), ul. Łukasiewicza (na odcinku od ul. Curie-Skłodowskiej do ul. Smoluchowskiego), ul. Smoluchowskiego (od ul. Łukasiewicza do ul. Norwida) i ul. Norwida (od. ul. Smoluchowskiego do ul. Curie-Skłodowskiej).
Nie spodobało się to studentom Politechniki Wrocławskiej, którzy umówili się na protest we wrocławskim Rynku przeciw wprowadzeniu opłat za parkowanie w okolicach kampusu uczelni.
Wyprzedzili ich urzędnicy, którzy na kilka godzin przed protestem spotkali się z mediami, by szczegółowo opowiedzieć o planach rozszerzenia strefy płatnego parkowania. Jak tłumaczą w magistracie, w rejonie Politechniki Wrocławskiej jest ogromny kłopot z zaparkowaniem auta. Urzędnikom skarżą się na to mieszkańcy tej okolicy.
- Wspólnie z rektorem politechniki ustaliliśmy, że wprowadzimy zmiany wedle czytelnego i logicznego klucza: wszystkie miejsca parkingowe, które są od strony zabudowy wielorodzinnej będą płatne, a wszystkie miejsca od strony budynków uczelni lub przy ulicach, gdzie znajdują się tylko budynki PWr pozostaną darmowe - wyjaśnia Sławomir Gonciarz, dyrektor Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
>Zobacz zdjęcia garstki protestujących studentów
Jak się okazuje na 780 miejsc parkingowych wokół kampusu PWr, jedynie 190 od sierpnia będzie płatnych. Czyli strefa płatnego parkowania obejmie niespełna 25 proc. miejsc.
- W bezpośrodnim otoczeniu kampusu nie będzie płatnych miejsc - podkreśla Magdalena Okulowska z magistratu.
Zaproponowany przez urzędników podział miejsc na płatne i darmowe okazał się dla inicjatorów protestu satysfakcjonujący.
- To dobra propozycja, podchodzimy do niej pozytywnie. Wcześniej pojawiały się informacje, że dużo więcej ulic miało zostać objętych płatnym parkowaniem i że miały być wyższe opłaty - obowiązujące w strefie A. Teraz się dowiedzieliśmy, że będzie to strefa C - mówi Grzegorz Bławicki z Niezależnego Zrzeszenia Studentów Politechniki Wrocławskiej.
Urzędnicy zapewniają jednak, że zakres rozszerzenia strefy płatnego parkowania nie zmienił się, podobnie jak i obowiązujące stawki. Dodają, że najprawdopodobniej studenci byli po prostu niedoinformowani.
Sam protest zanim więc się na dobre zaczął, już się skończył, bo okazało się, że nie ma przeciw czemu protestować.
- Jak już się zmobilizowaliśmy, to doszliśmy do wniosku, że jednak warto wyjść na ulicę i przestawić swoje poglądy - dodaje Grzegorz Bławicki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze