Uda się uratować ogromną część załogi FagorMastercook - wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik zapewnia, że pracę straci nie ponad tysiąc, jak pierwotnie zapowiedział syndyk, ale tylko kilkadziesiąt osób. To nie koniec dobry wiadomości: aby zachęcić potencjalnych inwestorów, zainteresowanych przejęciem wrocławskiego zakładu, rząd zaoferuje im wsparcie finansowe.
W czwartek Ilona Antoniszyn-Klik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, spotkała się w urzędzie wojewódzkim we Wrocławiu z wicewojewodą Ewą Mańkowską, przewodniczącym dolnośląskiej Solidarności Kazimierzem Kimso i przedstawicielem FagorMastercook, by porozmawiać o sytuacji w fabryce.
Wiceminister przedstawiła rządowy program wsparcia dla przyszłego inwestora, który zdecyduje się przejąć wrocławski zakład. Może on liczyć na kilkadziesiąt milionów złotych dopłaty - wszystko zależy od ceny zakupu fabryki i gwarancji zatrudnienia dla jak największej części załogi.
- Aby umowa na dofinansowanie mogła zostać podpisana, potrzebujemy konkretnego projektu inwestycyjnego. Bez niego sprawa nie ruszy do przodu - zastrzega Ilona Antoniszyn-Klik.
Nie spełni się też czarny scenariusz dotyczący zwolnień grupowych we wrocławskim zakładzie.
Przypomnijmy, w zeszłym tygodniu wyznaczony przez sąd syndyk FagorMastercook poinformował, że w związku z bardzo trudną sytuacją ekonomiczną spółki (wynikającą z braku zamówień), zamierza dokonać grupowych zwolnień pracowników.
- Zwolnienia grupowe obejmą łącznie 1118 pracowników i zostaną przeprowadzone do 31 maja 2014 roku - zapowiedziała syndyk Teresa Kalisz.
Teraz jednak Ilona Antoniszyn-Klik zapewnia, że zwolnienia obejmą dużą mniejszą liczbę osób. Z zakładu najprawdopodobniej odejdzie około 60 osób - przede wszystkim ci, którzy sami będą chcieli odejść lub mogą przejść na wcześniejsze emerytury.
W najbliższym czasie ma zostać podpisane zamówienie, które zapewni fabryce produkcję na 2-3 miesiące. Chodzi o sprzęt AGD, który zamówił francuski FagorBrandt.
Wcześniej firma nie miała pieniędzy na realizację umowy, ale teraz - dzięki werdyktowi hiszpańskiego sądu, który pod koniec ubiegłego tygodnia zdecydował, że algierska firma Cevital może kupić znaki towarowe należące do upadającego koncernu Fagor Electrodomésticos - sytuacja uległa zmianie.
Priorytetem jest jednak wciąż znalezienie nowego inwestora. Niewykluczone, że Cevital dojdzie do porozumienia z firmą Bosch, która chce przejąć część wrocławskich zakładów.
Przypomnijmy, w październiku zeszłego roku w fabryce FagorMastercook wstrzymano produkcję, a pracowników wysłano na urlopy. Później w hiszpańskim sądzie złożono wniosek o wszczęcie procedury upadłościowej, a w połowie listopada sąd w San Sebastian przychylnie odniósł się do wniosku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze