W niedzielę przy ul. Kuźniczej 59/60 zaczęła działać nietypowa lodziarnia. Desery lodowe są mrożone ciekłym azotem przy klientach. To sprawia, że są w stu procentach naturalne, bez cukru, jajek i sztucznych barwników i aromatów ułatwiających zamrażanie na dłużej.
Biznes sprawdził się w Warszawie, teraz właściciele N"ice Cream Factory zdecydowali się na Wrocław. Na razie wygląda na to, że był to strzał w dziesiątkę, bo w nowej lodziarni przy ul. Kuźniczej od rana są kolejki. Wszyscy są ciekawi nowej metody zamrażania lodów, bo do tej pory nie była ona stosowana w żadnym wrocławskim lokalu.
Za klasyczny deser lodowy o pojemności 250 mln zapłacimy tam 12 zł. Składa się on z bazy (do wyboru mleko, mleko sojowe, jogurt i woda) oraz z 1-3 składników wybranych z ponad 30 opcji. Wśród nich są głównie owoce i słodycze, np. M&M"sy, ciastka Oreo, słony karmel, nutella czy czekolada. Nie brakuje też alkoholi, np. whisky czy adwocata. Na koniec klient wybiera posypkę. Lody podawane są w plastikowych kubeczkach.
W ofercie są też desery specjalne. Uwagę przyciąga najdroższy z nich, kosztujący aż 50 zł. Jest w nim szampan Moët, jadalne złoto i szwajcarska czekolada.
- Chętnie doradzamy w wyborze składników, bo wiemy, co z czym się świetnie łączy. Na przykład kawa z whisky, adwocat z białą czekoladą czy też truskawki z listkami mięty. Nasze menu jest przystosowane do wymagań wegan. Zapraszamy – mówi Michał Szabłowski z N"ice Cream Factory.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze