O podtrzymanie serii meczów bez porażki, a także o rewanż za srogie lanie w Łodzi zagrają w sobotę z Widzewem piłkarze Śląska Wrocław.
We wrześniu ub.r. wrocławianie dostali w Łodzi sromotne lanie, przegrywając 2:5. Była to ich czwarta kolejna porażka, a zespół zaczął niebezpiecznie osiadać na dnie tabeli. Po łódzkim meczu ówczesny trener Śląska Ryszard Tarasiewicz mówił jednak, że nie było aż tak źle. Że dwie bramki strzelone na wyjeździe to sukces, a zespół chwilami prowadził grę i przegrał niezasłużenie. Ale trudno było się oprzeć wrażeniu, że szkoleniowiec widział inny mecz. Bo każdy, to oglądał potyczkę z Widzewem, widział Śląsk nieporadny, niepoukładany, popełniający szkolne błędy. Po łódzkiej porażce coś pękło w działaczach Śląska. I zdecydowali się na zmianę sternika. Był to krok wcześniej niewyobrażalny, bo Tarasiewicz zapracował na status klubowej ikony. Ale stało się. Posadę stracił, na jeden mecz zastąpił go Paweł Barylski, a później drużynę przejął doświadczony Orest Lenczyk. I wtedy zaczęła się passa meczów bez porażki, o przedłużenie której Śląsk zagra w sobotę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze