Reklama

Widzew Łódź na drodze rozpędzonego Śląska

08/04/2011 00:00

O podtrzymanie serii meczów bez porażki, a także o rewanż za srogie lanie w Łodzi zagrają w sobotę z Widzewem piłkarze Śląska Wrocław.

We wrześniu ub.r. wrocławianie dostali w Łodzi sromotne lanie, przegrywając 2:5. Była to ich czwarta kolejna porażka, a zespół zaczął niebezpiecznie osiadać na dnie tabeli. Po łódzkim meczu ówczesny trener Śląska Ryszard Tarasiewicz mówił jednak, że nie było aż tak źle. Że dwie bramki strzelone na wyjeździe to sukces, a zespół chwilami prowadził grę i przegrał niezasłużenie. Ale trudno było się oprzeć wrażeniu, że szkoleniowiec widział inny mecz. Bo każdy, to oglądał potyczkę z Widzewem, widział Śląsk nieporadny, niepoukładany, popełniający szkolne błędy. Po łódzkiej porażce coś pękło w działaczach Śląska. I zdecydowali się na zmianę sternika. Był to krok wcześniej niewyobrażalny, bo Tarasiewicz zapracował na status klubowej ikony. Ale stało się. Posadę stracił, na jeden mecz zastąpił go Paweł Barylski, a później drużynę przejął doświadczony Orest Lenczyk. I wtedy zaczęła się passa meczów bez porażki, o przedłużenie której Śląsk zagra w sobotę.



Potyczka z Widzewem rozpocznie ważną kwietniową batalię Śląska o miejsce dające prawo gry w europejskich pucharach. Wrocławianie do miejsca premiowanego awansem na salony Europy tracą dziś tylko dwa pkt. Ale po te konfitury ręce wyciągają też inni rywale. Apetyt na nie ma też Legia Warszawa czy Lech Poznań. To renomowane firmy i ciągle, mimo słabszego sezonu, mocne ekipy. Śląsk nie może sobie pozwolić na stratę punktów, bo ściga się w wyjątkowo ciasnym peletonie. Jeden błąd, a takim będzie choćby remis z Widzewem, może mieć bolesne konsekwencje.



Trener Orest Lenczyk wie, że sobotni mecz nie będzie dla jego piłkarzy spacerkiem.



- Widzew pokazał, że jest drużyną, która walczy na wyjazdach. Nie ma może gwiazd, jedynie 2-3 gwiazdki. Co do ważności tego spotkania, przypomnę tylko to, co mówiłem już wcześniej – że każdy następny mecz jest ważniejszy od poprzedniego. I tak będzie i tym razem - zapowiada szkoleniowiec Śląska.



Widzew we Wrocławiu będzie miał o co grać. Prowadzona przez Czesława Michniewicza drużyna traci do Śląska tylko cztery pkt., ale bliżej jej do strefy spadkowej niż do ligowego podium. Ale przy dobrych wiatrach, czyli wpadkach rywali i dobrej passie łodzian, Widzew może szybko odskoczyć i potwierdzić swój Ekstraklasowy byt. Łódzki szkoleniowiec ma do dyspozycji solidnych piłkarzy, jak litewski duet Mindaugas Panka - Darvydas Sernas czy obrońca z Brazylii Dudu. Solidnie prezentuje się też grający kiedyś w Śląsku skrzydłowy Adrian Budka, a równą formą imponuje Sebastian Madera.



Solidna kadra solidną kadrą, ale pozycja Widzewa w tabeli wiele mówi o tym zespole. Dlatego to właśnie Śląsk jest zdecydowanym faworytem sobotniego meczu. I wrocławianie raczej przedłużą swoją passę meczów bez porażki do czternastu. Byle tylko łodzian nie zlekceważyli, bo nonszalancja może być kosztowna.




22. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Widzew Łódź, sobota (9 kwietnia), stadion przy ul. Oporowskiej 62, godz. 19.15.
Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości