Rolnik spod Wrocławia załamał ręce. Wydawało się, że wiele miesięcy ciężkiej pracy poszło na marne. Kontrahent, który zamówił 11 ton śliwek, nie odebrał ich. Pan Damian był już pewien, że owoce się zmarnują, a on poniesie kilkadziesiąt tysięcy złotych strat. Z pomocą ruszyli internauci.
Posty o potrzebie pomocy rolnikowi z Węgrzynowa w sobotę rozsiewały się po internecie z prędkością światła. A po śliwki w zagrodzie pana Damiana już od rana ustawiały się długie kolejki. Choć rolnik planował wyprzedaż śliwek na cały weekend, już po kilku godzinach nie został mu nawet jeden owoc. Ludzie kupowali je całymi skrzynkami. A potem w sieci dzielili się zdjęciami przetworów i śliwkowych ciast. "Z narodem nie jest jeszcze tak źle", "Jak tu nie wierzyć, że solidarność to nasze narodowe DNA? Znowu pokazaliśmy jaka siła jest w nas w obliczu czyjegoś niepowodzenia lub nieszczęścia", "Spośród zalewu toksyczności, AI i wszechobecnej głupoty, cieszę się, że można jeszcze znaleźć takie akcje. Właśnie dla czegoś takiego powstał internet" - komentowali ludzie na Facebooku.
- Chcę podziękować każdemu. Tym, którzy kupili choćby jeden kilogram. Tym, którzy przyjechali z daleka – Radomia, Łodzi, Ustrzyk Dolnych, Legnicy i wielu innych miejsc. Tym, którzy napisali parę dobrych słów i udostępniali. Każdy taki gest miał ogromne znaczenie - mówi dziś pan Damian.
A pomoc należała mu się jak mało komu! - Widzę Damiana prawie codziennie. Zapiernicza cały czas od rana do wieczora, żeby wszystko było zadbane i rosło . Takich ludzi trzeba doceniać bo jest ich wielu w tym kraju. I jak długo tu mieszkam, jeszcze nie widziałem zakorkowanego Węgrzynowa - komentował sąsiad rolnika, pan Wojciech.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
To pokazuje tylko jedno że możemy pomagać sobie nawzajem i nie POTRZEBUJEMY DO TEGO POLITYKÓW.