Brak koncentracji i dyscypliny taktycznej to dwa główne czynniki, które spowodowały, iż pomimo dobrej gry w pierwszej połowie spotkania koszykarze WKK musieli uznać wyższość zespołu z Częstochowy.
Koszykarze treenra Mazura spotkanie z zespołem z Częstochowy rozpoczęli wygrywając pierwszą kwartę 21:12. Dobrą grę konutynuowali w drugiej kwarcie, powiększając przewagę do 18 punktów. W pierwszej połowie spotkania wrocławianie grali bardzo zespołowo, aż 11 zawodników zdobywało punkty. Goście kompletnie nie radzili sobie z dobrą defensywą WKK, rzucając w pierwszych dwóch kwartach tylko 23 punkty.
Pogoń zespołu z Częstochowy rozpoczęła się od trzeciej kwarty spotkania kiedy to do walki o końcowy sukces łączył się Wojciech Kotlewski , który w sumie uzbierał 29 pkt, będąc tym samym najsukteczniejszym zawodnikiem AZS-u.
Wynik spotkania był otwarty do ostatnich sekund. Wrocławianie mieli okazję obrócić losy meczu, jednak w kluczowych akacjach brakowało skuteczności i przede wszystkim walki na „desce". W drugiej połowie Wrocławianie przegrali walkę na tablicy aż 5:19.
Ta o przegranym spotkaniu mówił po meczu Jan Grzeliński, rozgrywający WKK:
Po pierwszej połowie wygrywalismy prawie 20 punktami. Wszystko było tak jak należy, poprawna obrona i skuteczny atak. W przerwie musieliśmy zlekceważyć przeciwnika i zbyt szybko pomyśleliśmy, że zwyciestwo jest już w naszych rękach. Niestety pozwolilismy dać się rozkrecić przeciwnikowi, który świetnie to wykorzystał ostatecznie wygrywając mecz.
WKK Wrocław- AZS Politechnika Częstochowa 74:79 (21:12, 18:11, 19:29, 16:27)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze