Wejście do środka wymagało sporej odwagi. Smród z toalet mieszał się tu z zapachem knysz, miejsca w poczekalni okupowali bezdomni, nad głowami latały gołębie, a za papier toaletowy w płatnej ubikacji trzeba było dopłacać ekstra. Tak wyglądał wrocławski dworzec autobusowy, który działał w miejscu obecnej Wroclavii. Zamknięto go zaledwie 10 lat temu.
Dworzec budowany był przez aż 20 lat! Prace zaczęły się w 1974 roku, obiekt otwarty został dopiero w 1994. Miał być nowoczesny i funkcjonalny. To miała być zupełnie inna jakość niż ta znana z maleńkiego dworca działającego wcześniej po drugiej stronie Wrocławia Głównego, przy pl. Konstytucji 3 Maja.
Coś jednak poszło nie tak. To zdecydowanie nie była wizytówka Wrocławia. Smród z toalet mieszał się tu z zapachem knysz, miejsca w poczekalni okupowali bezdomni, nad głowami latały gołębie, a za papier toaletowy w płatnej ubikacji trzeba było dopłacać ekstra. A wokół budynku? Brud, dzika toaleta, góry śmieci.
Wreszcie gospodarz obiektu - wrocławski Polbus - sprzedał dworzec deweloperowi. Ten błyskawicznie zdecydował o przeniesieniu peronów autobusowych pod ziemię i wybudowaniu w miejscu dworca centrum handlowego. Tak powstała Wroclavia. Czy to była dobra zmiana?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze