Wrocław w 2025 roku nie przekroczył dopuszczalnej normy stężenia dwutlenku azotu w powietrzu - oficjalnie ogłosił dziś Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Oznacza to, że miasto nie będzie musiało na razie wprowadzać strefy czystego transportu. Nieźle wyglądają też inne wskaźniki jakości powietrza. Jest wyraźnie lepiej, niż jeszcze kilka lat temu.
Zacznijmy od dobrej wiadomości: w 2025 roku na Dolnym Śląsku nie odnotowano przekroczeń norm dla dwutlenku azotu — ani tych godzinowych, ani średniorocznych. Wszystkie strefy w naszym województwie, w tym Wrocław, trafiły do najlepszej kategorii jakości powietrza, czyli klasy A.
Na Dolnym Śląsku najwyższe stężenia dwutlenku azotu znów zanotowano we Wrocławiu — konkretnie przy al. Wiśniowej, czyli w miejscu silnie związanym z ruchem samochodowym. Średnioroczne stężenie wyniosło tam 34 µg/m³, czyli aż 85% dopuszczalnej normy. To sporo, choć jednocześnie o 9% mniej niż rok wcześniej. Co ważne, nie przekroczono też norm godzinowych — najwyższy odnotowany poziom stanowił 58% dopuszczalnego limitu.
Raport nie pozostawia wątpliwości: wyższe stężenia NO₂ pojawiają się tam, gdzie ruch samochodowy jest największy. To szczególnie widoczne w centrum miasta czy wzdłuż autostradowej obwodnicy, a także w rejonie lotniska.
W ciągu ostatnich 10 lat średnie stężenia dwutlenku azotu spadły o około 30%. To efekt m.in. modernizacji transportu, zmian w przepisach i rosnącej świadomości ekologicznej.
A pozostałe wskaźniki? Jakość powietrza we Wrocław w 2025 roku można podsumować krótko: jest całkiem nieźle, ale wciąż są rzeczy do poprawy.
Na tle innych miast regionu Wrocław wypada dobrze. Większość zanieczyszczeń mieści się w normach — dotyczy to m.in. pyłów (PM10, PM2,5), siarki czy tlenku węgla. To oznacza, że powietrze jest generalnie bezpieczne dla zdrowia.
Co więcej, widać wyraźny postęp:
Krótko mówiąc: jest dużo lepiej niż jeszcze dekadę temu.
Problemem numer jeden jest dziś ozon. To przez niego Wrocław trafił do gorszej kategorii jakości powietrza (tzw. klasa C). Brzmi groźnie, ale sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Ozon nie powstaje bezpośrednio z rur wydechowych — tworzy się w powietrzu, gdy jest gorąco i słonecznie, a w atmosferze są już inne zanieczyszczenia.
Mimo poprawy jakości powietrza, zimą wciąż zdarzają się dni z gorszym powietrzem. To efekt ogrzewania domów piecami starego typu. Z raportu GIOŚ wynika, że to właśnie indywidualne ogrzewanie nieruchomości stoi za podwyższonym poziomem pyłów zawieszonych w miejskim powietrzu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze