W najbliższych miesiącach ruszy oczyszczanie części terenu w obrębie ul. Mieszczańskiej, ul. Dmowskiego i Odry, gdzie powstać ma Park Mieszczański. Przedłuży to czas realizacji projektu o co najmniej dwa lata. Okazało się, że w glebie obecne są węglowodory i metale ciężkie.
Decyzję o utworzeniu nowego, czterohektarowego parku miejskiego na Kępie Mieszczańskiej, na działce kupionej przez miasto od Agencji Mienia Wojskowego za ok. 3 mln zł, ogłoszono w 2020 roku. Jest to wspólne przedsięwzięcie magistratu oraz budujących tam mieszkania deweloperów, zainicjowane przez mieszkańców okolic. Na pierwsze dwa z trzech etapów realizacji parku udało się im zdobyć dofinansowanie w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego (w sumie 4 750 000 zł). Do tego dochodzą darowizny od deweloperów na łączną kwotę 320 tys. zł.
Przeprowadzone zostały już konsultacje społeczne, w których wzięli udział wrocławianie z grupy "Park na Kępie Mieszczańskiej", deweloperzy oraz urzędnicy. 40 tys. mkw. ma zostać stopniowo zazielenionych. W planie są nasadzenia drzew, krzewów, traw i kwiatów, plac zabaw, urządzenia sportowe, ławki, kosze na śmieci oraz wygodny układ ścieżek i ciągów pieszo-rowerowych. Park ma być otwarty na rzekę. Miasto zapowiedziało, że wycinkę ograniczy do minimum i zachowa tamtejszy starodrzew.
W międzyczasie pojawiły się jednak przeszkody w sprawnej realizacji projektu Parku Mieszczańskiego. Na pozwolenie Regionalnej Dyrekcji Ochrrony Środowiska miasto czekało aż rok. Okazało się też, że gleba, na której ma zostać posadzona zieleń, jest zanieczyszczona. Jest to teren powojskowy - znaleziono tam metale ciężkie (bar, miedź, ołów, cynę, cynk i kadm) oraz substancje ropopochodne (węglowodory C6-C12 i węglowodory C6-C12 WWA). Przed rozpoczęciem tworzenia parku należy je usunąć, są bowiem niebezpieczne dla ludzi i zwierząt. Pracami objęta zostanie początkowo największa polana, której dotyczy pierwszy etap inwestycji.
- Nie planujemy wymiany gruntu. Zostanie tam przeprowadzona tzw. remediacja, polegająca na wlewaniu zawierającego mikroorganizmy biopreparatu do niewielkich otworów, nawierconych na powierzchni terenu (metoda in-situ). Grzyby i bakterie, poprzez wiązanie i przekształcanie zanieczyszczeń, mają doprowadzić do obniżenia stężeń niepożądanych substancji w glebie - mówi Marek Szempliński z Zarządu Zieleni Miejskiej.
Wykonawca prac, poszukiwany przez ZZM, dostanie na to dwa lata. Po tym czasie przeprowadzi testy gleby, które pokażą, czy remediacja przyniosła skutek. Jeżeli okaże się, że proces ten był niewystarczający, konieczne będą poprawki, które dodatkowo opóźnią budowę Parku Mieszczańskiego. Glebę trzeba będzie oczyszczać do skutku. Gwarancja na wykonane prace ma zostać udzielona na 24 miesiące.
Zarząd Zieleni Miejskiej czekał na oferty od zainteresowanych firm do 8 lutego. Zostały złożone dwie: jedna na ok. 1,3 mln zł, druga - ok. 800 tys. zł. Jedna z firm została wezwana przez spółkę do uzupełnienia dokumentacji. Niebawem okaże się, czy przetarg zostanie rozstrzygnięty, czy też będzie trzeba go powtórzyć.
- Jeżeli nie będzie żadnego postępu w pracach, wycofamy nasz tegoroczny wniosek o dofinansowanie trzeciego etapu Parku Mieszczańskiego w WBO, bo ludzie, nie widząc, by cokolwiek się na tym terenie działo, po prostu nie głosują. Tak stało się już poprzednim razem - mówi Izabela Duchnowska, przewodnicząca Zarządu Osiedla Nadodrze.
Mieszkańcy obawiają się też, że pieniędzy z WBO i darowizn zwyczajnie nie wystarczy - częściowo zostały już przeznaczone na przygotowanie projektu i organizację konsultacji społecznych. Teraz dodatkową kwotę pochłonie bioremediacja. Wrocławianie chcieliby, by pieniądze na ten cel zostały zarezerowane także w budżecie miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze