Z powodu przestarzałych zwrotnic, wrocławskie tramwaje jeżdżą najwolniej w kraju.
We Wrocławiu średnia prędkość tramwaju, wliczając postoje na skrzyżowaniach i przystankach, to tylko nieco ponad 13 km/h. To najgorszy wynik w kraju. W Poznaniu, dla porównania, wagony mkną po szynach o połowę szybciej. Okazuje się, że w każdym dużym mieście w Polsce tramwaje jeżdżą szybciej niż w stolicy Dolnego Śląska.
- To efekt częstych remontów, które spowalniają ruch, oraz braku wydzielonych torowisk i ich stanu – mówi Zbigniew Ferenc, dyrektor do spraw eksploatacji w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym we Wrocławiu. Winy za słaby wynik nie można zrzucić wyłącznie na remonty ulic, przecież we wszystkich większych miastach modernizuje się drogi. W dużej mierze jest to kwestia braku zwrotnic sterowanych elektrycznie. We Wrocławiu wciąż jeszcze w wielu miejscach, np. na pl. Legionów, czy przy pl. Dominikańskim, motorniczowie muszą zatrzymywać skład, by wysiąść i ręcznie przestawić zwrotnicę.
W żadnym innym dużym mieście w Polsce nie ma tak wielu przestarzałych, ręcznie sterowanych zwrotnic, jak u nas. A nowoczesne zwrotnice to większe bezpieczeństwo i oszczędność czasu. Motorniczy może wybrać kierunek jazdy, wciskając odpowiedni przycisk w kabinie.
Na szczęście trwa już przetarg na zakup 12 automatycznych zwrotnic. Za dwa lata na trasach z Leśnicy do Sępolna, z Gaju na Maślice oraz z Oporowa na Biskupin wszystkie mają być automatyczne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze