Najpierw zaginął jeden list. Później kolejny. Z czasem 49-letnia mieszkanka powiatu ząbkowickiego zaczęła zauważać, że część korespondencji w ogóle do niej nie dociera. Kobieta nabrała podejrzeń, że ktoś celowo ingeruje w jej skrzynkę pocztową. Gdy sytuacja zaczęła się powtarzać, sprawą zajęła się policja.
Wszystko działo się w jednej z miejscowości w powiecie ząbkowickim. Jak ustalili funkcjonariusze, za znikającą korespondencją mogła stać 73-letnia sąsiadka pokrzywdzonej. Seniorka miała wejść w posiadanie cudzych listów po wcześniejszym otwarciu skrzynki pocztowej w nieustalony sposób.
- Część listów została odzyskana i przekazana pokrzywdzonej, jednak przesyłki były już naruszone - informuje podkom. Katarzyna Mazurek z policji w Ząbkowicach Śląskich.
To właśnie naruszenie korespondencji wzbudziło największe obawy poszkodowanej kobiety. Policjanci prowadzą obecnie dalsze czynności wyjaśniające, które mają ustalić dokładny przebieg zdarzeń i skalę naruszeń.
Choć sprawa może wydawać się jedynie przejawem sąsiedzkiej ciekawości, konsekwencje prawne są bardzo poważne. Polskie prawo chroni tajemnicę korespondencji, a bezprawne otwieranie cudzych listów jest przestępstwem. Dotyczy to nie tylko tradycyjnych przesyłek papierowych, ale również wiadomości e-mail, SMS-ów czy komunikatorów internetowych.
Za naruszenie tajemnicy korespondencji grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet do dwóch lat więzienia.
Policjanci przypominają również, jak należy zachować się w sytuacji omyłkowego doręczenia cudzej przesyłki. Takiego listu nie wolno otwierać ani wyrzucać. Najlepiej opisać kopertę adnotacją „omyłkowo doręczono” lub „proszę o ponowne doręczenie”, a następnie oddać ją listonoszowi albo wrzucić ponownie do skrzynki pocztowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze