Z mieszkania przy ul. Chrobrego na wrocławskim Nadodrzu uciekł pyton królewski. Właścicielka zwierzęcia zaapelowała do sąsiadów o czujność, nie wykluczając, że wąż mógł przemieścić się instalacją do innych lokali lub piwnicy. Poszukiwania prowadziła również straż pożarna.
Do zdarzenia doszło w piątek, 24 kwietnia. Właścicielka zauważyła, że terrarium, w którym znajdował się pyton królewski Mehira, jest puste.
- Zauważyliśmy o 8.00 rano, że terrarium jest puste. Na początku szukaliśmy na własną rękę, sprawdziliśmy wszystkie zakamarki mieszkania i nic. Za toaletą nie ma jednego kafelka, więc obawialiśmy się, że mogła przejść po rurach do sąsiadów, stąd apel - mówi właścicielka pytona królewskiego, Mehiry. - Wezwałyśmy z siostrą też straż pożarną, bo może utknęła w szybie i żeby sprawdzili może za pomocą kamer.
Poszukiwania straży pożarnej okazały się bezskuteczne. - Byliśmy faktycznie rano, niestety pytona nie znaleźliśmy. Sprawdziliśmy wszelkie lokale mieszkalne i usługowe, ale bez skutku - mówi Damian Górka, oficer prasowy wrocławskiej straży pożarnej
Właścicielka pytona ma więc nadzieję, że może jednak ukrył się gdzieś w mieszkaniu. Niemniej wciąż apeluje też o czujność do sąsiadów, bo Mehira mogła przejść rurami do mieszkań lub do piwnicy.
Mehira ma 8 lat i 4 miesiące, ma 120 cm długości. Pytony królewskie z reguły są nieśmiałe, łagodne i płochliwe. Ten wąż jest też małych rozmiarów, więc ryzyko uduszenia jest niewielkie.
- Błagam Was, jeśli będziecie w piwnicy i ją zobaczycie, napiszcie pilnie pod numer 512 298 359. Jeśli sie nie boicie, możecie spróbować zabezpieczyć w kartonowym pudełku. Znaki szczególne to samo bycie pytonem, wątpię, żeby jakikolwiek inny pyton przesiadywał w naszej piwnicy - pisze w ogłoszeniu właścicielka pytona.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze