Wrocławski poseł Michał Jaros uważa, że decyzja o zamknięciu Wyspy Słodowej na noc jest sprzeczna z prawem wodnym. - Prezydent, jako gospodarz gminy ma obowiązek wyznaczyć taki fragment terenu, który zapewni swobodny dostęp do linii brzegowej Wyspy Słodowej. Wynika to z opinii prawnej, której zasięgnąłem - podkreśla Jaros i namawia wrocławian do składania u Rafała Dutkiewicza wniosków z prośbą o wytyczenie dojścia do brzegu.
Nie milkną echa kontrowersyjnej decyzji urzędników, którzy postanowili od czerwca zamknąć na noc Wyspę Słodową.
Zaraz po wcieleniu tego pomysłu w życie głośno swoje niezadowolenie z tego faktu wyrażali nie tylko zwykli mieszkańcy, ale też lokalni politycy, a ostatnio jeden z opozycyjnych radnych zaproponował, by kamienicę na wyspie przekazać organizacjom pozarządowym działającym na rzecz młodych ludzi.
Coraz wyraźniej słychać też głosy, że była to nie tylko zła decyzja, ale też niezgodna z prawem. Przekonuje o tym m.in. Michał Jaros, wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej.
- Prezydent, jako gospodarz gminy ma obowiązek wyznaczyć taki fragment terenu, który zapewni swobodny dostęp do linii brzegowej Wyspy Słodowej. Wynika to z opinii prawnej, której zasięgnąłem u jednej z szanowanych w mieście kancelarii. Musi tego dokonać na wniosek każdego pełnoletniego mieszkańca Wrocławia - podkreśla Michał Jaros.
Poseł tłumaczy, że w trakcie rozmów o tym, czy zamykanie Wyspy Słodowej na noc jest dobrym pomysłem wielokrotnie pojawiał się argument o sprzeczności działań magistratu z prawem wodnym.
- Nie widziałem jednak, by jakikolwiek urzędnik odniósł się do tych zarzutów. Postanowiłem zasięgnąć profesjonalnej opinii - dodaje Michał Jaros.
Jaros powołuje się m.in. na art. 27 ustawy o prawie wodnym z dnia 18.07.2001 roku, w którym czytamy: „Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar”.
- Regulacja jasno określa, że właściciel Wyspy Słodowej, czyli Gmina Wrocław, nie może odgradzać terenu nad Odrą, który jest ogólnodostępny dla mieszkańców - twiedzi Michał Jaros.
Jak podkreśla poseł PO, kolejny artykuł tej ustawy precyzuje, że Gmina Wrocław jest zobowiązana do tego by zapewnić wszystkim mieszkańcom nieograniczony dostęp do wody oraz terenów bezpośrednio do niej przylegających.
- Analizując co najmniej te dwie normy prawa wodnego możemy stwierdzić, iż Gmina Wrocław blokując swobodny dostęp do rzeki publicznej i terenu przybrzeżnego, w godzinach nocnych, nie spełnia obowiązujących przepisów. Fakt ten pozwala każdemu mieszkańcowi Wrocławia na odwołanie się od powyższej decyzji władz. W związku z powyższym zachęcam: wrocławianie, piszcie do Pana Prezydenta z prośbą o wyznaczenie dojścia do linii brzegowej, zgodnie z ustawą o prawie wodnym - podsumowuje Jaros.
Podobnych argumentów używają studenci Uniwersytetu Wrocławskiego - samorząd studencki tej uczelni wydał kilka dni temu oświadczenie, w którym krytykuje politykę miasta wobec Wyspy Słodowej. Treść oświadczenia:
Po ponad miesiącu od wprowadzenia ograniczeń dostępu do Wyspy Słodowej, Samorząd Studentów Uniwersytetu Wrocławskiego przedstawia swoje podsumowanie. Zakładane przez Gminę Wrocław efekty nie zostały osiągnięte:
- nie zmniejszyła się ilość śmieci na Wyspie Słodowej
- nie zmniejszyła się ( w stosunku do ubiegłego lata) liczba osób korzystających z Wyspy
- nie poprawiło się w znaczący sposób bezpieczeństwo jej użytkowników.
Jedyny efekt zmian to zwiększenie uciążliwości korzystania z Wyspy Słodowej, spowodowany jej zamykaniem na noc.
Ponadto w opinii Samorządu Studentów Uniwersytetu Wrocławskiego, wprowadzone przez Gminę Wrocław ograniczenia dostępności tej przestrzeni w godzinach nocnych są niezgodne z obowiązującym prawem, a decyzja o jej zamknięciu to bardziej akt bezprawia niż "cywilizowania Wyspy Słodowej".
Z naszą opinią może zgodzić się każdy student Wydziału Prawa, który pozytywnie zakończył letnią sesję egzaminacyjną, gdyż wypływa ona z elementarnej wiedzy prawniczej. Także wrocławianie, którzy na miejsce swojego letniego wypoczynku wybrali np. polskie jeziora, mogą zaobserwować jak szeroki dostęp do akwenów wodnych jest zagwarantowany w polskim prawie. Apelujemy do władz Wrocławia o ponowną analizę tej decyzji i zbadanie jej rzeczywistego wpływu na funkcjonowanie Wyspy Słodowej. Uważamy, że środki przeznaczone na grodzenie tej przestrzeni i jej ochronę, można było spożytkować lepiej - na animację życia kulturalnego w tym miejscu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze