Reklama

Zdobyli mistrzostwo dla Śląska, a później odeszli. Co się teraz z nimi dzieje?

29/12/2012 00:00

W maju świętowali ze Śląskiem mistrzostwo Polski. Później z własnego wyboru lub z przymusu musieli się rozstać z wrocławskim klubem. Co się teraz z nimi dzieje?

Zacznijmy od Jarosława Fojuta, który w tym sezonie jeszcze nie rozegrał ani jednego meczu. Środkowy obrońca Śląska miał latem przejść do słynnego Celticu Glasgow i walczyć w Lidze Mistrzów. Uraz sprawił, że Szkoci wycofali się z umowy i Fojut pozostał bez klubu, ale za to z urazem. Przez ostatnie miesiące głównie się leczył i rehabilitował. Wydaje się, że wszystko co najgorsze zawodnik ma już za sobą, bo właśnie podpisał kontrakt z norweskim Tromso IL. Problem w tym, że cały czas nie jest jeszcze gotowy na sto procent do gry.


 

Reklama

Po sezonie ze Śląskiem musiał rozstać się inny obrońca Dariusz Pietrasiak. Musiał, bo był zamieszany w aferę korupcyjną. Pietrasiak wylądował w Izraelu, gdzie podpisał kontrakt z Maccabi Natanja. Długo tam nie zabawił, bo już po trzech miesiącach umowa została rozwiązana za porozumieniem stron. Pietrasiak dostał na odchodne 20 tys. dolarów rekompensaty i mógł szukać nowego pracodawcy. Teraz jest w Podbeskidziu Bielsko-Biała i wiosną będzie rozpaczliwie walczył o utrzymanie w ekstraklasie.


 


Piotr Celeban długo był namawiany na pozostanie w Śląsku. W pewnym momencie zdesperowani włodarze wrocławskiego klubu zaoferowali mu pensję wysokości stu tysięcy złotych. Celeban postanowił jednak spróbować swoich sił w lidze zagranicznej. Wybrał Rumunię, a dokładnie FC Vaslui i zbiera tam bardzo pochlebne recenzje. Selekcjoner Waldemar Fornalik ma go powołać na sparingi z Rumunią i Irlandią.

Reklama


Kolejnym obrońcą, który latem opuścił Śląsk był Krzysztof Wołczek, któremu wygasła umowa z wrocławskim klubem. Wołczek pamiętał jeszcze czasy, kiedy zespół z Oporowskiej grał w trzeciej lidze. Zawodnik nie zamierzał jednak kończyć kariery i podpisał kontrakt z pierwszoligową Miedzią Legnica, z którą wiosną będzie walczył o awans do ekstraklasy.


 


Następny obrońca z mistrzowskiej drużyny, którego już nie ma to Patrik Mraz. Historia Słowaka jest jednak zupełnie inna od pozostałych. Pozostał on w Śląsku na kolejny sezon, zagrał nawet kilka razy w podstawowym składzie, ale po tym, jak na jednym z treningów był w stanie „lekko wskazującym”, musiał odejść. Teraz jest bez klubu, ale zimą ma związać się z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Reklama

 


Łukasz Madej był bardzo bliski przedłużenia umowy ze Śląskim. Już wszystko było dogadane i nagle z dnia na dzień okazało się, że skrzydłowy jednak we Wrocławiu nie pozostanie. Długo szukał nowego zespołu. Już miał zakotwiczyć w Azerbejdżanie, ale wrócił do Polski i teraz broni barw GKS Bełchatów, z którym pozostaje mu jedynie walka o utrzymanie w lidze.


 


Po zdobyciu mistrzostwa Polski z Wrocławiem rozstał się również Sebastian Dudek, który trafił do Widzewa Łódź. Początek miał bardzo udany. Na inaugurację ligi zdobył nawet gola. Aby było ciekawiej było to w meczu przeciwko Śląskowi. Nie okazywał jednak radości, bo jak kilka razy już podkreślał – czuje ogromny sentyment do Śląska. Później Dudkowi było w Widzewie coraz trudniej i zimą być może zostanie zmuszony do zmiany pracodawcy.

Reklama

 


Niewiele osób zapewne pamięta, ale na początku mistrzowskiego sezonu w podstawowym składzie Śląska grał Marek Gancarczyk. Trener Orest Lenczyk szybko przestał jednak na niego stawiać i wiosną piłkarz grał już w ŁKS Łódź. Jesienią długo nie mógł znaleźć klubu, aż wylądował w drugoligowym MKS Oława.


 


Na koniec zostawiliśmy Dariusza Sztylkę. To piłkarz wyjątkowy, bo przeszedł ze Śląskiem drogę z ekstraklasy do trzeciej ligi i z powrotem. Po mistrzowskim sezonie postanowił zakończyć karierę. W sumie w barwach Śląska rozegrał aż 263 mecze. Teraz prowadzi szkółkę piłkarską oraz agencję sportową. Podobno ma obiecane, że jeżeli będzie chciał, może zawsze zwrócić się do Śląska i praca się dla niego znajdzie.

Reklama

 


Nie ma też już w Śląsku trenera Oresta Lenczyka. Po mistrzostwie pozostał na Oporowskiej, ale z piłkarzami układało mu się nadal źle, a do tego brakowało wyników i postanowiono się z nim rozstać. W tej chwili Lenczyk nigdzie nie pracuje, ale coraz głośniej się mówi o tym, że zimą może przejąć Wisłę Kraków. Gdyby tak się stało, wiosenny mecz na Stadionie Miejskim Śląska z Wisłą miałby swój dodatkowy smaczek.


mw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości