Na początku stycznia przedstawicielki wrocławskich organizacji prokobiecych złożyły do prezydenta Jacka Sutryka petycję o stosowanie feminatywów w magistracie. Dostały odpowiedź.
"Oficjalne uznanie feminatywów w komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej wrocławskiego magistratu jest dziś naszym zdaniem konieczne - taka decyzja będzie bezpośrednią odpowiedzią na zmiany, które zachodzą w rzeczywistości pozajęzykowej. Ogromna potrzeba symetrii leksykalnej jest bowiem nieodzowną częścią ważnych i potrzebnych przemian społecznych, w tym wzrostu aktywności zawodowej oraz publicznej kobiet, walki kobiet o swoje prawa i realne równouprawnienie. Wypełnienie tej potrzeby będzie również pełniejszą realizacją zasady równości szans kobiet i mężczyzn w miejscu pracy. Co jasne, apelujemy o dowolność stosowania form żeńskich" - czytamy w petycji, której inicjatorką była Adrianna Klimaszewska z akcji Różowa Skrzyneczka.
Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia, w oficjalnej odpowiedzi na petycję informuje, że "we wrocławskim magistracie od dawna istnieje dowolność posługiwania się żeńskimi formami nazw stanowisk pracowniczych, z wyłączeniem sytuacji formalnych, określonych w ustawie z 21 listopada 2008 roku o pracownikach samorządowych oraz rozporządzeniu Rady Ministrów z 15 maja 2018 roku w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych".
- Bardzo cieszy mnie zapewnienie Prezydenta, że we wrocławskim magistracie, kobiety, pracowniczki, mogą posługiwać się żeńskimi formami nazw stanowisk. I to od dawna. To wspaniałe. Jednocześnie enigmatyczna odpowiedź Prezydenta stawia nas w sytuacji, w której musimy zadać kolejne ważne pytania. Czy kobiety, które zaczynają pracę w urzędzie są o takiej możliwości informowane? To tylko jedno z nich w poniedziałek wystosujemy zapytanie do Prezydenta w tej sprawie - komentuje Klimaszewska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze