Świadek zgłosił, że spacerujący chwilę wcześniej nocą pomiędzy autami mężczyźni kradną katalizator. Kiedy mundurowi przyjechali, złodziei już nie było. Wpadli chwilę później. Okazało się, że to szajka z Legnicy przyjechała do Wrocławia na gościnne występy. Kradzieże katalizatorów są plagą, a kierowcy mają swoje metody na zabezpieczenie aut.
Zgłoszenie mówiło o tym, że na jednej z ulic wrocławskiego osiedla Nadodrze “prawdopodobnie” dochodzi do kradzieży katalizatora. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, podejrzanych osób już nie było. Był natomiast zgłaszający, który opisał mężczyzn spacerujących w środku nocy pomiędzy zaparkowanymi autami oraz samochód, którym złodzieje odjechali. Opisanego busa mundurowi znaleźli zaparkowany na sąsiedniej ulicy. W aucie - trzy osoby.
- Przy mężczyznach policjanci ujawnili brzeszczoty, piłę akumulatorową do cięcia metalu, lewarek samochodowy, miernik napięcia, dwa kije baseballowe oraz wycięty chwilę wcześniej z osobowego renault katalizator - relacjonuje sierż. szt. Rafał Jarząb z biura prasowego wrocławskiej policji. Przy jednym z mężczyzn policjanci znaleźli także kilka porcji marihuany.
25-, 30 i 33-latek są mieszkańcami Legnicy. Zatrzymani nie potrafili wyjaśnić, po co przyjechali do Wrocławia i znaleźli się koło okradanego auta. Cała trójka trafiła do aresztu i stanie przed sądem. Policjanci przypuszczają, że zatrzymani mogli specjalizować się w kradzieży katalizatorów i mają na sumieniu więcej takich przestępstw.
Tymczasem kierowcy parkujący w ogólnodostępnych miejscach próbują utrudnić pracę złodziejom katalizatorów różnymi metodami. Może to być przyspawanie do podwozia samochodu specjalnej klatki, która utrudnia dostęp do katalizatora, montowane są w oknach mieszkań kamery wycelowane w samochód, najchętniej wybierane są miejsca dobrze oświetlone i przy ruchliwych ulicach.
- Zwracajmy też uwagę na każdego, kto w nietypowych porach dnia, szczególnie nocą, przechadza się w pobliżu zaparkowanych samochodów lub dokonuje ich „napraw” i zgłaszajmy to właściwym służbom - wskazuje Rafał Jarząb i przypomina, że żadna metoda zabezpieczenia auta nie jest skuteczna w stu procentach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze