W sobotnie popołudnie, pod hasłem #otwieramy, ulicami Wrocławia przeszedł marsz wolności. Jego organizatorzy stawiają sobie za cel "ochronę wolności i praw obywatelskich, a także przywrócenie realnej demokracji”. W proteście wzięło udział więcej niż pięć osób i większość jego uczestników nie nosiła maseczek, interweniowała więc policja.
Marsz wolności odbył się w ramach ogólnopolskiej akcji. Protestujący przeszli ulicami wielu polskich miejscowości – organizatorzy wydarzenia stawiają sobie za cel "ochronę wolności i praw obywatelskich, a także przywrócenie realnej demokracji”. – Będziemy chcieli skupić się na problemach gospodarczych firm oraz na zdrowiu Polaków w czasach pandemii – zapowiadali. I dodali, że w programie marszu znajdą się m.in.: przemowy przedsiębiorców, lekarzy i prawników, apel do polskiego rządu oraz władz Wrocławia, a także niespodzianka.
Protest rozpoczął się o godz. 12 przy Pręgierzu. Inicjatorzy protestu zaplanowali, że jego uczestnicy przejdą ulicami: Kuźniczą, Kotlarską, placem Nowy Targ, ulicą Jana Ewangelisty Purkyniego, placem Powstańców Warszawy (Urząd Wojewódzki), podziemną alejką i ulicą Dobrzyńską (pogotowie ratunkowe), gdzie zgodnie z planem zgromadzenie miało się zakończyć.
Organizatorzy – Stowarzyszenie WIR Masz Głos we Wrocławiu – zgłosili, że w marszu weźmie udział 5 osób. Pod Pręgierz przyszło jednak znacznie więcej protestujących, w związku z czym jeszcze przed początkiem protestu interweniowała policja. Dodatkowo większość jego uczestników nie nosiła maseczek oraz nie zasłaniała ust i nosów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze