W piątek we wrocławskim sądzie zapadły wyroki dla czterech policjantów, którzy użyli paralizatora wobec Igora Stachowiaka. 25-letni wrocławianin zmarł na komisariacie przy ul. Trzemeskiej w maju 2016 roku.
Łukasz R., policjant, który osobiście użył paralizatora wobec zatrzymanego Igora Stachowiaka, dostał karę 2,5 roku więzienia oraz 15 tys. zł odszkodowania dla rodziców zmarłego. Pozostałych trzech policjantów, którzy brali udział w tej sytuacji, przytrzymując 25-latka, zostało skazanych na 2 lata więzienia i 10 tys. zł odszkodowania dla rodziców. Są to wyroki bez "zawieszenia".
Sędzia, prowadzący sprawę, podkreślał, że sposób przeszukania Igora Stachowiaka był sprzeczny z prawem, a policjanci, z uwagi na treść ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, nie powinni użyć paralizatora.
CZYTAJ TEŻ: SZEF POLICJI POZWAŁ WROCŁAWSKIEGO DZIENNIKARZA
Jednym z kluczowych dowodów w sprawie było nagranie z paralizatora. Sąd nie miał wątpliwości, że skazani mieli świadomość, jak duże cierpienia zadają Igorowi. Podczas uzasadnienia przeczytana została rota ślubowania policjantów, a sędzia podkreślił, że przypisane oskarżonym zachowania pozostają w istotnej sprzeczności z jej treścią.
CZYTAJ TEŻ: PARALIŻ. SPRAWA IGORA STACHOWIAKA NA DESKACH TEATRU
- Znęcanie się przez oskarżonych nad Igorem S. kontrastuje z pilnym przestrzeganiem prawa. Chcemy dać jasny sygnał, że sprawcy takich uchybień nie mogą czuć się bezkarni - powiedział podczas ogłaszania wyroku sędzia Krzysztof Korzeniewski.
ŚMIERĆ IGORA STACHOWIAKA NA TRZEMESKIEJ [PODSUMOWANIE]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze