Wojewoda dolnośląski podjął decyzję o tym, że Śląsk Wrocław najbliższe mecze ma zagrać bez publiczności. Ilu spotkań nie zobaczą kibice? Na razie jednego, z Lechem Poznań. O tym, czy wiosną doping wróci na stadion przy al. Śląskiej decyzja ma zapaść po przeprowadzeniu specjalnego audytu.
Decyzję o wyłączeniu całego stadionu w środę podjął wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski. To odpowiedź na nielegalne pokazy pirotechniczne, jakie w ubiegłą niedzielę na Stadionie Wrocław zaprezentowały grupy kibiców Śląska Wrocław i Legii Warszawa.
Jak tłumaczył wojewoda, postanowienie to zostało podyktowane koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa osobom, które chciałby przyjść na najbliższy mecz z Lechem. Urzędnik uzasadniając swoją decyzję podkreślił, że do wniesienia na stadion sporej ilości zakazanych materiałów pirotechnicznych przyczyniło się nieodpowiednie zabezpieczenie imprezy i niedokładne sprawdzenie osób wchodzących na imprezę przez wynajętą firmę ochroniarską.
Jarosław Obremski podczas specjalnego briefingu przyznał , że w ostatnich dniach prowadził rozmowy z władzami Wrocławia, podczas których oba organy wspólnie szukały pola do kompromisu. Wojewoda tłumaczył, że rzeczą fundamentalną będzie teraz przeprowadzanie przez miasto audytu, który ma odpowiedzieć na pytanie, w którym miejscu pojawiła się "nieszczelność" pozwalająca na wniesienia na teren obiektu tak dużej ilości materiałów pirotechnicznych. Dopiero po zapoznaniu się z jego wnioskami decyzja o zamknięciu stadionu będzie mogła zostać cofnięta.
ZOBACZ TEŻ: Mecz Śląsk-Lech bez publiczności. Co z biletami i karnetami kupionymi przez kibiców?
– Mecz sobotni jest ostatnim meczem w tej rundzie. Jest więc trochę czasu na zrozumienie, gdzie zostały popełnione błędy. Liczę także na autorefleksję samego Śląska Wrocław – zapowiedział wojewoda, dodając że w jego opinii podczas organizacji meczów popełniono poważne błędy. – Jeżeli by okazało się, że w rozmowach trójstronnych (miasto/policja/urząd wojewódzki), nie będziemy mieli rękojmi na rundę wiosenną, to trzeba będzie się zastanowić. Może w mniej drastyczny sposób, ale ograniczając, choćby dostęp do niektórych trybun. Mam jednak na dzieję, że na wiosnę wszyscy będziemy przygotowani i będzie to bezpieczny stadion – zapowiedział Obremski , prosząc by decyzji nie traktować, jako kary dla kibiców i sympatyków klubu, a jedynie rozwiązanie mające na celu zadbanie o bezpieczeństwo uczestników.
Obecny na konferencji prasowej zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu Dariusz Wesołowski mówił, że podczas niedzielnego meczu, skala użycia pirotechniki była ogromna. – Mieliśmy do czynienia z realnym zagrożeniem zdrowia i życia ludzkiego w znacznych rozmiarach – tłumaczył komendant. – Nie chcę nikomu mówić, co by się wydarzyło, gdyby podczas gdy „płonął” sektor kibiców gości, a później gospodarzy, doszło do wybuchu paniki – dodał.
ZOBACZ TEŻ: „Fajerwerki na stadionie”. Oświadczenie WKS Śląsk Wrocław po meczu z Legią Warszawa
Policjant zaznaczył też, że przed meczem zatrzymani przez ochronę i przekazani policji zostali tylko kibice Legii Warszawa. 26 z nich zostało zatrzymanych za próbę wniesienia materiałów pirotechnicznych na stadion. Policja przed rozpoczęciem imprezy nie otrzymała od ochrony zgłoszeń dotyczących wnoszenia pirotechniki przez kibiców gości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze