49-latek wyłowiony w niedzielę z Odry to już kolejna osoba, która zignorowała zakaz pływanie we wrocławskiej rzece. Mężczyzna zaczął tonąć, gdy przepływające obok statki wytworzyły falę.
W ostatnich dniach policjanci z komisariatu wodnego mają pełne ręce roboty. W ubiegłą niedzielę, po południu mundurowi wyłowili z Odry kolejną osobę, którą poniosła fantazja. 49-letni mężczyzna postanowił popływać w Odrze w okolicach politechniki, na szlaku żeglugowych.
Patrolujących rzekę stróżów prawa o niesfornym pływaku poinformował kapitan jednego z przepływających tamtędy statków.
– Funkcjonariusze, patrolując rzekę Odrę, w okolicach Politechniki Wrocławskiej usłyszeli sygnały dźwiękowe wydawane przez jednostkę pływającą. Gdy podpłynęli bliżej, zauważyli na środku szlaku żeglownego mężczyznę w wodzie – mówi nadkom. Krzysztof Zaporowski z wrocławskiej komendy wojewódzkiej. – Ciężko było mu się utrzymać na powierzchni wody, gdyż przepływające statki wytworzyły dużą falę. Mężczyzna nie miał już sił na dopłynięcie do brzegu. Policjanci natychmiast ruszyli mu z pomocą. Mężczyzna został wyciągnięty z wody na pokład łodzi – dodaje policjant.
Jak się później okazało, amatorem kąpieli na szlaku żeglugowym był 49-letni mężczyzna. Mężczyzna tłumaczył, że chciał spróbować swoich sił i przepłynąć na drugi brzeg, jednak przeliczył swoje umiejętności pływackie, nie spodziewając się też tak dużego ruchu statków i wytworzonych w ten sposób fali. W pewnym momencie chciał dopłynąć do brzegu, jednak wpadł w panikę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze