Reklama

Wyrok ws. śmierci Igora Stachowiaka jeszcze w lutym. „Ojciec oczekuje sprawiedliwości”

10/02/2020 10:35

Wszystkie strony wygłosiły już mowy końcowe na procesie apelacyjnym ws. śmierci Igora Stachowiaka. Sąd Okręgowy we Wrocławiu rozpatruje odwołanie od wyroku sądu I instancji, który skazał byłych policjantów na kary od 2 do 2,5 roku więzienia. Wyrok mamy usłyszeć jeszcze w lutym.

Przypomnijmy, że chodzi o sprawę z 2016 roku, kiedy to podczas przesłuchania na komisariacie policji przy ul. Trzemeskiej zmarł 25-letni wówczas Igor Stachowiak. Jak się później okazało, do śmierci młodego wrocławianina doszło po tym, jak jeden z funkcjonariuszy kilkukrotnie raził go prądem z paralizatora.


Sąd pierwszej instancji orzekł, że cała czwórka, byłych już policjantów jest winna znęcania się nad Igorem. Łukasz R., który bezpośrednio miał użyć paralizatora, został skazany na 2,5 roku więzienia, a pozostali trzej funkcjonariusze na 2 lata.

Reklama

Z wyrokiem tym nie zgodzili się zarówno skazani w pierwszej instancji, jak i oskarżyciele posiłkowi i prokuratura. Rodzina zmarłego domaga się przekazania sprawy do ponownego rozpoznania oraz zmiany kwalifikacji czynu ze znęcania się na spowodowanie śmierci. Z kolei obrońcy oskarżonych domagają się uniewinnienia, a jeżeli to będzie niemożliwe to przekazania do ponownego rozpatrzenia przez sąd pierwszej instancji.


W trakcie pierwszej rozprawy apelacyjnej o możliwość złożenia zeznań uzupełniających poprosił Adam W . Były policjant przekonywał, że nie brał bezpośredniego udziału w feralnym przeszukaniu, a w toalecie, gdzie ono się odbywało znalazł się, bo zobaczył szamotaninę z policjantami.

Reklama

W poniedziałek na rozprawie pojawili się dwaj z czterech byłych policjantów Adam W.Paweł P.


– Bardzo żałuję, że nie chodziłem na rozprawy w sądzie rejonowym. Tak, jak już wcześniej tłumaczyłem, bałem się, że w związku z prowadzoną w tej sprawie nagonką wszystkich negatywnych rzeczy, które miały miejsce – mówił w poniedziałek Adam W., który poprosił o sprawiedliwy wyrok. – Żałuję, że w pomieszczeniu, w którym to zdarzenie miało miejsce, nie było monitoringu. Ułatwiłoby to pokazanie, że moja obecność była tam przypadkowa i chwilowa – tłumaczył były funkcjonariusz.

Reklama

Na sali sądowej obecny był też ojciec Igora , który nie zabrał jednak głosu. Jego pełnomocnik mówił, że oczekuje on od sądu sprawiedliwości dla swojego syna. – Sprawiedliwy wyrok w tej sprawie, to byłby wyrok, który nazywa zachowania oskarżonych po imieniu: tortury. Używając sformułowania „znęca się”, bagatelizujemy ogrom cierpienia zadanego przez tych, którym powierzamy nasze bezpieczeństw o – przekonywał adwokat.


Rozprawa została odroczona do 19 lutego. To wtedy najpewniej usłyszymy prawomocny wyrok lub decyzję o przekazaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia.


bas, ah

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości