15-letni Dominik chciał zdobyć sprawność harcerską. Niestety, dwa dni przed końcem obozu w Wilczem doszło do strasznej tragedii. Chłopiec utonął podczas przepływania jeziora, a okoliczności tragedii są wstrząsające. Tymczasem szkoła żegna swojego ucznia wzruszającymi słowami.
Tragedia na obozie harcerskim organizowanym przez dolnośląski ZHR w Wilczem pod Wolsztynem wstrząsnęła cała Polską. W czwartek, 24 lipca, w nocy w jeziorze Ośno utonął 15-letni Dominik, uczeń II liceum ogólnokształcącego w Świdnicy.
Szkoła na swoim profilu na Facebooku zamieściła wzruszający wpis. Te słowa ściskają za gardło:
Odszedł nasz uczeń.
Z głębokim smutkiem żegnamy Dominika z klasy 1A – utalentowanego, pełnego pasji ucznia, który zaledwie rozpoczął swoją licealną drogę, a już zdążył nas zachwycić swoją wiedzą, życzliwą postawą, aktywnością na rzecz klasy i szkoły.
Laureat tytułu Taon w konkursie fizycznym Lwiątko, wyróżniony w Kangurze Matematycznym, finalista Mistrzostw Polski w Geometrii, laureat Dolnośląskiego Konkursu Literackiego "Laur Diamentowego Pióra", wyróżnienie w II etapie Olimpiady Teologii Katolickiej – zostanie w naszej pamięci jako młody człowiek o niezwykłym umyśle i dobrym sercu.
Na zawsze w naszych sercach.
Lokalna społeczność jest w szoku, a śledczy wyjaśniają szczegóły tragedii. Zwłaszcza że okoliczności zdarzenia budzą wprawiają opinię publiczną w coraz większe osłupienie.
Przypomnijmy, że piętnastolatek - żeby dostać sprawność harcerską - miał w środku nocy, w pełnym umundurowaniu i ciężkich butach, przepłynąć na drugi brzeg i tam rozpalić ognisko. Chłopiec ruszył o pierwszej w nocy. Opiekun i ratownik WOPR, zamiast asekurować go z łodzi, zostali na pomoście. Gdy chłopiec zniknął pod wodą, na pomoc było już za późno... Po kilkugodzinnej akcji, ciało chłopca z wody wyciągnęli nad ranem strażacy. Miało znajdować się około 25 metrów od brzegu, na głębokości ok. 2 metrów.
W sprawie zatrzymane zostały dwie osoby – 21-letni opiekun i 19-letni ratownik. Wiadomo, że w czasie zdarzenia byli trzeźwi. Dlaczego jednak, zamiast asekurować 15-latka z łodzi, zostali na pomoście – na razie nie wiadomo. Cały czas trwają czynności prokuratury i policji wyjaśniające dokładny przebieg zdarzenia. Na piątek (25 lipca) zaplanowano sekcję zwłok chłopca. Wtedy tez prawdopodobnie prokurator postawi zarzuty zatrzymanym.
Tymczasem doświadczeni instruktorzy harcerstwa są w szoku, że ktoś w ogóle wpadł na pomysł, że nastolatek miał przepływać jezioro - dodatkowo w ubraniu i w nocy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."wyróżnienie w II etapie Olimpiady Teologii Katolickiej" Strasznie mi z tego powodu wszystko jedno. Trzeba było się zapisać do ZHP a nie ZHR xDDDD
"wyróżnienie w II etapie Olimpiady Teologii Katolickiej" Strasznie mi z tego powodu wszystko jedno. Trzeba było się zapisać do ZHP a nie ZHR xDDDD