We wrocławskim sądzie okręgowym orzeka 18 sędziów, którzy zostali nominowani przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Zgodnie z czwartkową uchwałą Sądu Najwyższego ich nominacje mogą być niezgodne z prawem. W piątek głos w tej sprawie zabrał rzecznik wrocławskiego sądu.
Chodzi o czwartkową uchwałę składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego, które orzekły, że sędziowie wybrani na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej zgodnie z przepisami z grudnia 2017 roku (nazywanej przez opozycję "neo-krs") nie powinni być członkami składów sędziowskich.
We Wrocławiu takich sędziów jest 18, a kolejnych 6 oczekuje na nominację. Jednym z nich jest m.in. sędzia Paweł Pomianowski , który orzeka w głośnej sprawie tzw. zbrodni miłoszyckiej, czyli procesie, który ruszył po uniewinnieniu Tomasza Komendy .
R zecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu Marek Poteralski uspokaja, że na razie nie ma mowy o przerwaniu choćby tego procesu (wyłączenie ze składu sędziego skutkowałoby koniecznością ponownego przeprowadzenia przesłuchań). – W sprawach karnych sędziowie, którzy rozpoczęli sprawy, są uprawnieni do orzekania w tych sprawach – zaznacza rzecznik.
O tym, czy sędziowie powołani w ramach zablokowanych przez Sąd Najwyższy przepisów, będą orzekać w nowych sprawach, mają zdecydować same składy sędziowskie powołane do ich rozstrzygnięcia. – Prezes sądu nie ma uprawnień, żeby zabronić sędziom orzekać – powiedział Marek Poteralski .
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze