Karę trzech miesięcy aresztu za napad rabunkowy otrzymał krewki 34-latek, który w biały dzień wyrwał staruszce torebkę w centrum miasta. Napastnik został zatrzymany przez przechodnia, który się z nim szarpał, a następnie został obezwładniony przez interweniujących policjantów. Teraz grozić mu może kara do 12 lat pozbawiania wolności.
Zdarzenie miało miejsce o godziny 14:50 w rejonie ulicy Teatralnej. Policjanci zostali poinformowani o napadzie na kobietę i udali się na miejsce zdarzenia. Gdy funkcjonariusze dojeżdżali do Parku Staromiejskiego, przy Teatrze Lalek, zobaczyli dwóch szarpiących się mężczyzn. Jeden z nich usiłował się wyrwać i uciec. Po chwili szamotaniny - bo napastnik był agresywny i nie chciał się stosować do poleceń policjantów - mężczyzna został obezwładniony i zakuty w kajdanki.
Chwilę później do mundurowych podeszła kobieta, która opowiedziała całe zajście. 67-latka na szczęście nie doznała obrażeń fizycznych, była jednak poważnie wystraszona. W wyniku tego zdarzenia straciła torebkę z pieniędzmi i dokumentami oraz telefon komórkowy - całośc warta ponad tysiąc złotych.
Na szczęście ta historia ma happy end. Mundurowi błyskawicznie odzyskali torebkę i zwrócili staruszce, a 34-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Teraz grozi mu nawet 12 lat więzienia. Na pochwałę zasługuje jeden z przechodniów, który nie pozostał obojętny wobec całej sytuacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze