Panika na pokładzie reklamującego Wrocław samolotu Ryanair na lotnisku Palma de Mallorca na Majorce. W nocy z piątku na sobotę tuż przed startem maszyny uruchomił się w niej alarm przeciwpożarowy. Ogłoszono ewakuację. Pasażerowie mieli opuszczać pokład po specjalnym trapie, ale część z nich w panice uciekała innym wyjściem, skacząc ze skrzydła na płytę lotniska.
Ostatecznie okazało się, że alarm był fałszywy. Poszkodowanych zostało jednak 18 osób, sześć z nich trafiło do szpitali. Jak pisze "The Sun", powołując się na biuro prasowe Ryanair, lot "został przerwany z powodu błędnego sygnału ostrzegawczego o pożarze". - Pasażerowie wysiedli z samolotu korzystając z nadmuchiwanych zjeżdżalni i wrócili do terminalu. Podczas wysiadania kilku pasażerów odniosło bardzo niegroźne obrażenia (skręcenia kostki itp.) i załoga natychmiast poprosiła o pomoc medyczną - oświadczyły linie Ryanair. Samolot już jednak nie wystartował. Pasażerowie, którzy chcieli kontynuować podróż, musieli czekać do rana na nową maszynę.
15-letni samolot, na którego pokładzie wybuchła panika, to maszyna reklamująca Wrocław. Na swym lewym boku od listopada 2024 roku ma nazwę naszego miasta, hasło Visit Wroclaw, logo "Wrocław - the meeting place" oraz logo wrocławskiego lotniska.
Do Wrocławia samolot ten jednak ostatnio nie latał - w naszym mieście był ostatnio 29 kwietnia. Leciał stąd do Edynburga. W ciągu minionych dwóch tygodni maszyna dwa razy była za to w Krakowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze