Powrót napisu "Kaiserbrücke", który miałby zostać odtworzony w czasie remontu mostu Grunwaldzkiego, wywołał wielką awanturę. Niektórzy upatrywali w tym nawet chęć powrotu do niemieckiej nazwy. Wiemy, co się ma ostatecznie stać z kontrowersyjnym napisem.
O planowanym remoncie mostu Grunwaldzkiego pisaliśmy na naszej stronie 2 lipca. - W planie jest odtworzenie dwóch ozdobnych naczółków z koroną cesarską, herbem Hohenzollernów, a także ozdobnym napisem "Kaiserbrücke", czyli "most Cesarski". Pojawią się dokładnie w tych miejscach, gdzie były w pierwotnej wersji - powiedział nam wówczas Daniel Gibski, wojewódzki konserwator zabytków. Informację podaliśmy jako pierwsi.
Propozycja odtworzenia napisu wywołała spore kontrowersje, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Nie brakowało nawet głosów, że nazwa mostu zostanie zmieniona na niemiecką. Pomysł skrytykował m.in. radny Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Kasztelowicz. - Przywrócenie napisu "Kaiserbrücke", napisu odnoszącego się do pruskich tradycji - w mojej ocenie pruskie tradycje dały taki grunt pod to, że wykiełkował narodowy socjalizm - powiedział Radiu Wrocław.
Sprawa nabrzmiała do tego stopnia, że w środę (9 maja) konserwator zabytków wydał oświadczenia, w którym poinformował, że przywracanie wyglądu zabytków jest działaniem "kompletnie apolitycznym" i że pomysły na nazwę mostu leżą po stronie miejskich urzędników.
- Nie są znane pomysły na zmianę nazwy mostu - to zresztą także kompetencja władz lokalnych - pomimo tego, że obecna nazwa nadana została w 1947 roku przez władze PRL - poinformował dzisiaj Daniel Gibski, wojewódzki konserwator zabytków. - Przywracanie oryginalnego charakteru dolnośląskich zabytków jest działaniem jak najbardziej zasadnym, konserwatorskim, co ważne - kompletnie apolitycznym; próbę włączania tej dziedziny w polityczne gry ocenić należy nagannie, jako działanie rodem wprost ze słusznie minionej epoki, podobnie jak próbę manipulacji oryginalną formą naszych zabytków - dodał.
Okazuje się, że problem najprawdopodobniej... sam się rozwiąże. Tomasz Sikora z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia tłumaczy, że nawet, gdyby miasto chciało, aby napis powstał, to nie wystarczyłoby środków na jego realizację.
- ZDiUM zwrócił się do konserwatora z prośbą o wydanie zaleceń. W tych dokumentach nie było nigdzie mowy o napisie. Chodziło ogólnie o odtworzenie historycznego wyglądu mostu. Odtworzenie hełmu, koloru mostu - tak, ale nie napisu. Nie będzie na to środków - ucina Tomasz Sikora.
Ostateczny zakres prac na moście zostanie dopiero opracowany przez projektantów, dlatego szczegóły poznamy najwcześniej w 2026 roku. Prace na moście odbędą się w 2027 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Cieszę się że Breslau moich przodków znów staje się Breslau! Dziękuję Panie Tusk i Panie Sutryk!
A może by coś polskiego, jak np. datę 15.07.1410. Pokonanie szwabskich krzyżaków pasuje do nazwy mostu jak i do wszystkiego co polskie, prawda?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wracając do mojego komentarza, żeby nie być niewiarygodny. WAWA przetrzymuje obraz matki z dzieciątkiem , a także portret biskupa weneckiego. Ważne obrazy. Nie ustępować k....ie ani na krok. Do końca jechać.
Cieszę się że Breslau moich przodków znów staje się Breslau! Dziękuję Panie Tusk i Panie Sutryk!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A może by coś polskiego, jak np. datę 15.07.1410. Pokonanie szwabskich krzyżaków pasuje do nazwy mostu jak i do wszystkiego co polskie, prawda?