Przedstawiciele wrocławskich środowisk narodowych podczas marszu zorganizowanego w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego spalili zdjęcia Lecha Wałęsy, Adama Michnika i Zygmunta Bałmana. – To skandal – uważa wrocławska posłanka Joanna Augustynowska i zapowiada, że wkrótce złoży do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
– Nasi prawnicy już przygotowują dokumenty – mówi w rozmowie z portalem tuWroclaw.com Joanna Augustynowska. Parlamentarzystka przypomina, że to już nie pierwszy raz, gdy na marszu organizowanym przez środowiska bliskie ONR-owi palone są zdjęcia znanych osób. Wcześniej na marszach narodowców spłonęły m.in. podobizny Angeli Merkel i Rafała Dutkiewicza.
Największym echem w mediach odbiła się jednak sprawa spalenia kukły Żyda. Wrocławski sąd za ten czyn skazał działacza społecznego Piotra Rybaka na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia.
– Mam nadzieję, że kara za czyny popełnione na wtorkowym marszu będzie co najmniej tak samo surowa – komentuje Augustynowska. – Wierzę, że sąd weźmie pod uwagę fakt, że to już kolejne tego typu zachowanie, które miało miejsce we Wrocławiu – dodaje.
Parlamentarzystka ma też nadzieję, że we Wrocławiu uda się stworzyć koalicję ponad podziałami, która sprzeciwi się podobnym zachowaniom. – Chcemy rozmawiać z prezydentem Dutkiewiczem, ale też i z politykami PiS-u. Nie możemy pozwolić, by do takich zachowań dochodziło w naszym mieście – kończy Joanna Augustynowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze