W Sejmie na rozpatrzenie czeka propozycja zmiany przepisów wprowadzająca zakaz palenia papierosów i e-papierosów na balkonach. Prawnicy z Kancelarii Sejmu mają jednak wątpliwości, czy taki zakaz byłby zgodny z Konstytucją. Bo to ograniczenie prawa własności.
Inicjatywa pochodzi od osoby prywatnej, która przesłała do Sejmu petycję w tej sprawie. Jej autor chce "wprowadzenia przepisu umożliwiającego ograniczenie palenia w miejscach prywatnych, jeśli skutki (dym, zapachy) przenikają do innych lokali mieszkalnych i stanowią uciążliwość dla mieszkańców".
- W wielu wspólnotach i spółdzielniach mieszkaniowych dochodzi do konfliktów z powodu palenia papierosów na balkonach. Dym przenika do sąsiednich mieszkań, naruszając komfort życia, zdrowie oraz prywatność osób niepalących. Moja rodzina – w tym 5-miesięczny synek – zmaga się z problemem dymu papierosowego przedostającego się do naszego mieszkania z balkonu sąsiadów. Mimo uprzednich próśb i upomnień, palenie trwa, a dym uniemożliwia nam bezpieczne otwieranie okien oraz korzystanie ze świeżego powietrza. Obecne przepisy nie chronią w wystarczającym stopniu mieszkańców budynków wielorodzinnych przed tzw. „dymem sąsiedzkim”. W innych krajach europejskich (m.in. Austria, Niemcy, Słowacja) obowiązują już ograniczenia palenia - argumentuje autor petycji.
Na jednym z najbliższych posiedzeń sprawą ma się nią zająć komisja ds. petycji, kierowana przez posła PiS Rafała Bochenka. Jeśli komisja petycję zaakceptuje, projekt gotowych przepisów trafi pod obrady całego Sejmu.
Na razie komisja zamówiła opinię prawną. Niedawno ją dostała.
- O znaczeniu problematyki będącej przedmiotem petycji świadczy fakt, iż od maja 2024 r. do sierpnia 2025 r. do Ministerstwa Zdrowia zostało złożonych kilkanaście petycji dotyczących wprowadzenia zakazu palenia na balkonach - odpisał posłom Filip Pańczyk, sejmowy ekspert ds. legislacji. Ministerstwo wszystkie te petycje odrzuciło, tłumacząc że mieszkanie i balkon nie są przestrzeniami publicznymi. Obowiązuje tam ochrona prywatności. - Ingerencja z zewnątrz w tryb życia mieszkańców dopuszczalna jest w szczególnych przypadkach, np. bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia - argumentowano.
Ekspert z Kancelarii Sejmu przekazał też posłom, że już teraz kodeks cywilny pozwala na dochodzenie swoich praw, gdy dym z papierosa sąsiada wpada do naszego mieszkania. Przepisy mówią bowiem, że właściciel nieruchomości musi "powstrzymać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych". Prawnik rekomenduje więc komisji, by petycję odrzuciła.
- Gdyby jednak Komisja zechciała podjąć pracę nad postulatem zawartym w petycji, konieczne byłoby przeprowadzenie pogłębionej analizy dotyczącej dopuszczalności ograniczenia prawa własności - zastrzega prawnik. Ma bowiem wątpliwości, czy proponowany zakaz byłby zgodny z Konstytucją RP.
- Balkon bowiem, gdy służy wyłącznie do użytku właściciela lokalu i osób z nim zamieszkujących, jest w orzecznictwie kwalifikowany jako część składowa lokalu mieszkalnego. Ograniczenie prawa własności, jakkolwiek dopuszczalne, musi spełnić przesłanki określone w ustawie zasadniczej - podkreśla prawnik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Palenie w mieszkaniu nie jest jeszcze aż takim problemem, bo można sobie założyć klapki zapobiegające cofaniu się powietrza. Problem to pelenie w oknach i przed budynkiem, pod oknami innych. Dobrze, gdyby przepis mówił, że np. nie wolno palić 20 metrów od zewnętrznej ściany budynku.
Jeśli chodzi o zgodność z konstytucją, to niech lepiej zastanowią się, czy zgodne z konstytucją jest zadymianie komuś mieszkania rakotwórczą i psychoaktywną substancją. Konstytucja powinna przynajmniej chronić obywatela przed niechcianymi substancjami uzależniającymi/psychoaktywnymi.
Płacisz podatki za "swój" balkon? Nie! Więc nie zatruwaj komuś życia. Czemu nie palisz w domu? Skoro to lubisz. Może jeszcze zrób kupę na swoim balkonie. Różnica żadna...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Akurat balkon nie jest Twoja wlasnoscia, nalezy do czesci wspolnych.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
powiedzenie oznaczające, że dana osoba ma prawo do bezpieczeństwa i spokoju w swoim domu, a próba wtargnięcia lub naruszenia jej prywatności jest niedopuszczalna. W praktyce oznacza to ochronę prawa do posiadania nieruchomości, nawet w przypadku konfliktów z innymi współwłaścicielami, najemcami czy nawet właścicielami (np. w przypadku wynajmu). Prawo chroni użytkownika mieszkania przed nieuprawnionym wejściem, co może być traktowane jako przestępstwo.
Nie twierdzę że nie masz racji. Ale jeśli chodzi o palenie to zauważ na prawo cywilne: Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich. Zatruwanie powietrza i świadome zasmradzanie oraz narażanie czyjegoś zdrowia przez bierne palenie wyczerpuje powyższy artykuł prawa. Przykro mi że Cię zawiodłem i mam iq niższe niż wskazania termometru :( Ale myślę że dam radę z tym żyć
Jesli ktos nie bedzie mial mozliwosci zapalenia na balkonie, to zapali w mieszkaniu i przez wentylacje caly pion bedzie mial smierdzace mieszkanie. Z deszczu pod rynne.
Palenie w mieszkaniu nie jest jeszcze aż takim problemem, bo można sobie założyć klapki zapobiegające cofaniu się powietrza. Problem to pelenie w oknach i przed budynkiem, pod oknami innych. Dobrze, gdyby przepis mówił, że np. nie wolno palić 20 metrów od zewnętrznej ściany budynku.
Jeśli chodzi o zgodność z konstytucją, to niech lepiej zastanowią się, czy zgodne z konstytucją jest zadymianie komuś mieszkania rakotwórczą i psychoaktywną substancją. Konstytucja powinna przynajmniej chronić obywatela przed niechcianymi substancjami uzależniającymi/psychoaktywnymi.