Ucieczka przed policjantami zakończona uderzeniem w słupek na skrzyżowaniu Glinianej z Gajową. To jeden z wielu czynów, za które przed sądem będzie musiał odpowiedzieć 17-letni kierowca czerwonej skody.
Uwagę patrolujących ulice Wrocławia policjantów z drogówki zwróciło to, że mimo mrozu mężczyzna jechał przez miasto samochodem z otwartymi szybami. Gdy dali kierującemu sygnał do zatrzymania się, ten zaczął uciekać.
– Na widok znaków i sygnałów wysyłanych przez mundurowych, mężczyzna gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać osiedlowymi ulicami. Funkcjonariusze ruszyli za nim. Jazda kierowcy była bardzo niebezpieczna i w pewnym momencie doprowadziła do utraty panowania nad pojazdem. Auto uderzyło w słupek znajdujący się tuż przy krawędzi chodnika – relacjonuje asp. szt. Łukasz Dutkowiak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. – Jeden z funkcjonariuszy wybiegł wtedy z radiowozu, żeby zatrzymać mężczyznę, jednakże ten w dalszym ciągu nie chciał się poddać. Wrzucił wsteczny bieg i gwałtownie ruszając, otarł stojący za nim radiowóz – dodaje oficer.
Podczas zatrzymania okazało się, że samochodem kierował 17-latek, który nie miał prawa jazdy. To jednak nie koniec przewinień nastolatka. Auto, którym się poruszał, nie miało ani badań technicznych, nie było też ubezpieczone. Dodatkowo jedynym dokumentem samochodu była umowa kupna-sprzedaży z podrobionym podpisem prawnego opiekuna.
Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu. O jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd. Grozić mu może kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze