Policjanci zatrzymali 31-letniego mieszkańca Wrocławia podejrzanego o brutalne ataki na przypadkowe osoby w centrum Wrocławia. Mężczyzna pod koniec października zaatakował wolontariusza SOS Wrocław, a jednej z napadniętych kobiet złamał nos. Trafił już na trzy miesiące do aresztu.
Do brutalnych ataków we Wrocławiu dochodziło 25 i 27 października. Mężczyzna bez żadnego powodu zaatakował trzy osoby w miejscu publicznym, w tym dwie kobiety. - W wyniku jednego z tych ataków, jedna z pokrzywdzonych kobieta doznała złamania kości nosowej - relacjonuje podkomisarz Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Do ataków doszło w rejonie ulicy Sądowej i Piłsudskiego. Jedną z ofiar był wolontariusz SOS Wrocław, organizacji, która chce w referendum odwołać prezydenta Jacka Sutryka. Napastnik, oprócz bicia, miał obrażać poszkodowanego, używając wulgarnych określeń na tle politycznym. Według SOS Wrocław był to akt motywowany politycznie, mający związek z działalnością referendalną młodego mężczyzny, choć w chwili ataku mężczyzna nie zbierał podpisów, a szedł do pracy.
Agresor został zatrzymany 6 listopada. 31-letni mężczyzna usłyszał już zarzuty spowodowania uszczerbku na zdrowiu, kwalifikowane jako czyn o charakterze chuligańskim, zgodnie z art. 57a § 1 Kodeksu karnego. Tego rodzaju kwalifikacja oznacza możliwość zaostrzenia wymiaru kary wobec sprawcy. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował w piątek (7 listopada) o zastosowaniu wobec 31-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.