Wrocław ma mieć swój Central Park na Kępie Mieszczańskiej. Mieszkańcy czekają na niego od 2020 roku, ale jest nadzieja, że w końcu powstanie. Choć w finalnej wersji dopiero za kilka lat. Czemu to wszystko tyle trwa? Wyjaśniamy.
Mieszkańcy Kępy walczą o ten park od 2020 roku - to wtedy pojawił się projekt WBO w tej sprawie, a chwilę później pierwsze koncepcje. Zaraz potem jednak przyszły problemy. Na terenie, na którym miał powstać park, znaleziono metale ciężkie (bar, miedź, ołów, cynę, cynk i kadm) oraz substancje ropopochodne. By wykorzystać jałową glebę, trzeba mieć odpowiednie pozwolenia.
- Ten teren musi odpowiadać konkretnym normom. Wcześniej wojsko miało tam bazę naprawczą, więc był pełen zanieczyszczeń poprzemysłowych, np. substancji ropopochodnych. Przepisy są jednoznaczne - jesteśmy zobowiązani, tę glebę oczyścić. Wyłoniliśmy firmę, która z próbek pobranych na miejscu namnaża naturalnie tam występujące mikroorganizmy, by na ich bazie tworzyć preparaty, które z kolei mają na celu oczyścić glebę ze szkodliwych substancji. Są też inne metody, np. wymiana gruntu, taką metodę stosują deweloperzy. My musimy działać na miejscu, stąd jest to dość żmudny i długotrwały proces - tłumaczy Marek Szempliński, rzecznik prasowy Zarządu Zieleni Miejskiej.
Gdy gleba w końcu będzie spełniać wszystkie normy, będzie pierwszy krok do tworzenia parku.
- Osiągamy już wartości graniczne i spodziewamy się, że jeszcze tego lata skompletujemy uzgodnienia niezbędne, by kontynuować proces inwestycyjny. Najpierw Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska musi wykreślić to miejsce z listy terenów zanieczyszczonych. Kolejny etap to decyzja Wydziału Architektury UM Wrocław. Dążymy do tego, by w następnym sezonie rozpocząć prace dzięki, którym pojawią się już ścieżki i pierwsze nasadzenia. Ale proszę pamiętać, że w przyrodzie podczas urządzania terenów zieleni nie ma czegoś takiego jak definitywne zakończenie inwestycji - ostatecznie tempo zazielenienia zawsze zależy choćby od pogody, rodzaju roślin i wielu innych czynników. Na najbardziej spektakularne efekty oczekujemy zwykle jeszcze dwa, trzy lata, aż rośliny się zaaklimatyzują i urosną - dodaje Szempliński.
Wiele wskazuje więc na to, że finalną wersje parku zobaczymy dopiero po dekadzie od rozpoczęcia starań o niego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze