67-letni wrocławianin usiłował zamordować żonę, by ukryć prawdę o grożącej im eksmisji. Zaatakował kobietę figurką papugi, a jego tłumaczenie wprawiło śledczych w osłupienie. Teraz mężczyźnie grozi kara dożywotniego więzienia.
Do zdarzenia doszło 27 marca 2025 roku w jednym z mieszkań we Wrocławiu, a prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia w koszmarnej sprawie. 67-letni Marek P. odpowie za usiłowanie zabójstwa swojej żony.
- Mężczyzna działając w zamiarze pozbawienia życia żony, zadał jej dwa ciosy w głowę kamienną podstawą od figurki papugi, a następnie dusił ją rękoma, powodując w konsekwencji u pokrzywdzonej obrażenia w postaci ran tłuczonych okolicy ciemieniowej i czołowej - przekazała Karolina Stocka-Mycek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Kobieta doznała poważnych obrażeń głowy, na szczęście udało się jej wyrwać z rąk oprawcy i uciec z mieszkania, co uratowało jej życie. - Podczas przesłuchania podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Twierdził, że nie chciał zabić, a jedynie „lekko uszkodzić” żonę - dodała rzecznika prokuratury.
Jak wyjaśnił, próbował w ten sposób zatrzymać procedurę eksmisji z mieszkania, o której kobieta nie wiedziała.
Biegli psychiatrzy i psycholog stwierdzili, że w chwili zdarzenia 67-latek miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia swoich działań i kierowania postępowaniem. Obecnie pozostaje w tymczasowym areszcie. Markowi P. grozi nawet dożywocie, ale - w związku z opinią biegłych - sąd będzie mógł zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.