44-letnia kobieta nagle straciła panowanie nad swoim samochodem i wjechała w inne auto. Z pomocą ruszył jej znajomy, który wsiadł za kierowcę prowadzonego przez nią samochodu i przejechał nim kilkaset metrów. Okazało się, że oboje byli pijani.
W sobotę w nocy funkcjonariusze dostali zgłoszenie o zdarzeniu drogowym, do którego doszło kilka minut wcześniej na terenie Kępy Mieszczańskiej. – Na miejscu policjanci zastali 44-letnią kobietę, która poinformowała ich, że podczas jazdy swoim BMW nagle straciła panowanie nad pojazdem i wjechała w zaparkowany samochód, a później zatrzymała się w poprzek drogi – mówi st. sierż. Krzysztof Marcjan.
Świadkiem tego zderzenia był znajomy kobiety, który postanowił jej pomóc. Siadł więc za kierownicą auta, przejechał nim kilkaset metrów i zaparkował samochód przy chodniku.
Policjanci wyczuli woń alkoholu zarówno od mężczyzny, jak i kobiety. Oboje przyznali się, że wypili wcześniej alkohol. Okazało się, że 44-latka miała w wydychanym powietrzu 0,9 promila alkoholu, a jej 28-letni znajomy 1,8 promila.
Oboje zostali zatrzymani i doprowadzeni do pobliskiej jednostki policji. Grozi im kara do dwóch lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze