Nie milkną echa poniedziałkowej decyzji sądu, który umorzył postępowanie upadłościowe wobec Gant Development. Jak podkreślają eksperci, w najgorszej sytuacji są klienci dewelopera. - Duży wierzyciel poradzi sobie bez problemu, zwłaszcza, gdy jest to Urząd Skarbowy - mówią i dodają, że Państwo powinno zwracać większą uwagę na dobro poszkodowanych klientów.
Przypomnijmy, na początku tygodnia wrocławski sąd najpierw postanowił zmienić tryb postępowania upadłościowego Gant Development z układowego na obejmujące likwidację majątku, a następnie zdecydował o umorzeniu sprawy.
Stało się tak, bo sąd zaproponował, aby koszty likwidacji wzięli na siebie wierzyciele, jednak ci się na to nie zgodzili. W tej sytuacji – jako że zdaniem sądu masa upadłościowa Ganta nie wystarcza nawet na pokrycie kosztów procedury – postępowanie zostało umorzone. Innymi słowy okazało się, że Gant jest za biedny, by upaść.
Jak podkreślają eksperci, umorzenie postępowania nie oznacza powrotu do możliwości zawarcia układu. W przypadku uprawomocnienia się postanowienia sądu – co nastąpi, gdy nie zostanie wniesione zażalenie lub ewentualne zażalenie zostanie oddalone – kolejnym krokiem będzie wykreślenie wpisów dotyczących upadłości spółki w księdze wieczystej i w rejestrach.
- Skoro więc spółka nie będzie znajdować się w stanie upadłości, jej wierzyciele będą musieli dochodzić swoich wierzytelności w drodze postępowań sądowych. Z kolei odpowiedzialność za przeprowadzenie likwidacji spółki przechodzi znów na firmę – wspólnicy muszą powołać nową osobę na stanowisko likwidatora. Jego zadaniem będzie ustalenie majątku firmy i jego podział na poszczególnych wierzycieli. Wbrew krążącej po sieci opinii, poniedziałkowa decyzja sądu nie spowoduje wykreślenia Ganta z Krajowego Rejestru Sądowego. Spółka nie uległa rozwiązaniu – stwierdza Michał Żuławiński, analityk Bankier.pl.
Co dalej z klientami Ganta?
Jak tłumaczą znawcy rynku, sytuację każdego z klientów Ganta należy rozpatrywać indywidualnie, zależy ona bowiem od rodzaju umowy, jaką podpisali z deweloperem.
- Ci, którzy spisali umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego, są w znacznie lepszej sytuacji niż pozostali, którym bardzo trudno będzie odzyskać wpłacone pieniądze. Przypadek Ganta pokazuje, jak ważne było wprowadzenie tzw. ustawy deweloperskiej, która zabezpiecza interesy klientów deweloperów m.in. poprzez wprowadzenie rachunków powierniczych i określa zasady postępowania ze środkami nabywcy w przypadku upadłości dewelopera – podkreśla Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.
Zdaniem eksperów, Państwo powinno zwracać większą uwagę na dobro poszkodowanych klientów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze