Jedna z firm przewozowych w piśmie do Krajowej Izby Odwoławczej domaga się unieważnienia ogłoszonego przez MPK przetargu na podwykonawcę, który przejmie obsługę niektórych linii. Prawnicy argumentują, że wrocławska spółka nie może sama prowadzić takiego postępowania. Z zarzutami zupełnie nie zgadzają się w MPK i zapewniają, że nie rozważają odwołania przetargu.
Pod koniec czerwca wrocławskie MPK ogłosiło przetarg na podwykonawcę, który przejmie obsługę niektórych linii.
Dzięki tej operacji, a także podpisanej wiosną umowie na dzierżawę blisko 60 pojazdów, przewoźnik chce pozbyć się ponad 120 najstarszych autobusów, a w ich miejsce zapewnić nowy tabor.
- Dzięki wprowadzeniu podwykonawcy zapewnimy pasażerom kolejne nowe autobusy. Nie byłoby nas stać na taką inwestycję w tak krótkim czasie, zwłaszcza, że dopiero co rozstrzygnęliśmy przetarg na dziesięcioletnią dzierżawę 57 autobusów – mówił w czerwcu Władysław Smyk, prezes MPK Wrocław.
Tymczasem jedna z firm przewozowych - spółka Mobilis - złożyła u prezesa Krajowej Izby Odwoławczej odwołanie w sprawie tego przetargu. Wynajęci przez firmę prawnicy zarzucają MPK naruszenie przepisów i domagają się unieważnienia postępowania.
Swój wniosek uzasadniają, że za organizowanie i zarządzanie komunikacją miejską odpowiada gmina Wrocław, a MPK jest operatorem transportu publicznego i nie może prowadzić takiego przetargu, ani nie może zawrzeć umowy na świadczenie usług w tym zakresie.
- Takie postępowanie może być prowadzone wyłącznie przez gminę Wrocław - argumentują wynajęci przez firmę Mobilis prawnicy.
W odwołaniu czytamy, że MPK - prowadząc przetarg na podwykonawcę - zmierza do sytuacji, w której będzie występować w podwójnej roli: operatora (świadcząc samodzielnie usługi na rzecz gminy) i organizatora (co do usług świadczonych przez podwykonawcę). A łączenie tych dwóch funkcji - jak podkreślają prawnicy - jest niedopuszczalne.
Co na to MPK?
Przedstawiciele wrocławskiego przewoźnika potwierdzają, że ustawa o publicznym transporcie zbiorowym wyklucza bycie jednocześnie operatorem i organizatorem przewozów.
- A my nie jesteśmy organizatorem tylko operatorem, który podzleca niewielką część zadania powierzonego nam do realizacji przez organizatora innemu podmiotowi (art 4 ust 7 rozporządzenia WE 1370) - tłumaczy Agnieszka Korzeniowska z MPK.
W MPK zapewniają, ze nie rozważają unieważnienia przetargu.
- Przygotujemy swoją opinię prawną na ten temat do organu odwoławczego, czyli Krajowej Izby Odwoławczej - dodaje Korzeniowska.
Przypomnijmy, że zgodnie z wymogiem przetargu, podwykonawca będzie musiał zapewnić 69 pojazdów wyprodukowanych nie wcześniej niż w 2014 roku: 43 przegubowych i 19 jednoczłonowych autobusów oraz 7 busów. Te ostatnie wyjadą na mniej uczęszczane linie: 100, 120, 140, 147. Reszta pojawi się na liniach: A, 110, 113, 114, 119, 125, 128, 145, 146.
Pojazdy będą niskopodłogowe, klimatyzowane, wyposażone w systemy informacji pasażerskiej i zapowiedzi głosowych. Zostaną fabrycznie pomalowane we wrocławskie żółto-czerwone barwy. Podobnie jak inne pojazdy MPK będą wyposażone w GPS, czyli będą widziane w czasie rzeczywistym przez nowoczesne systemy np. ITS , system dyspozytorski czy mobilną aplikację dla pasażerów iMPK.
Pierwsze autobusy mogą pojawić się na ulicach w drugim kwartale 2015 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze