Ranił znajomego nożem w brzuch i szyję. Potem ukradł mu telefon i pieniądze, a rannego człowieka zostawił w altance, którą podpalił. Ofiara zmarła, zatruta czadem. Do tego wstrząsającego zabójstwa doszło w altance na ogródkach działkowych obok Magnolii Park. Sprawcy grozi dożywocie.
Prokuratura badała tę sprawę przez blisko rok. Teraz przesłała do sądu akt oskarżenia. Sprawca to Sławomir Ś., 37-latek z Wrocławia, który w lutym ubiegłego roku wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok m.in. za kradzieże.
14 grudnia 2024 roku na terenie ogródków działkowych przy rondzie ulic Bystrzyckiej i Małopanewskiej we Wrocławiu, tuż obok Magnolii Park, dokonał makabrycznej zbrodni. - Dwukrotne ugodził mężczyznę nożem w okolice jamy brzusznej i jednokrotnie w okolice szyi, a następnie podpalił wyposażenia altanki, w której znajdował się pokrzywdzony. Spowodowało to zatrucie tlenkiem węgla, skutkujące zgonem pokrzywdzonego - opisuje prokurator Karolina Stocka - Mycek. Dodaje, że Sławomir Ś. zabrał rannemu mężczyźnie telefon komórkowy i bliżej nieokreśloną kwotę pieniędzy.
- Działał w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonego, ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie - podkreśla prokurator.
37-latek nie przyznał się do winy. - Złożył wyjaśnienia, które jednak nie znajdują potwierdzenia w zebranym w sprawie materiale dowodowym - mówi Karolina Stocka - Mycek.
Sławomira Ś. na proces czeka w areszcie. Grozi mu od 15 lat więzienia do dożywocia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.