Reklama

Dwa nowe manaty we wrocławskim zoo. Przyleciały aż z Singapuru! [ZDJĘCIA]

08/09/2017 16:39

Ponad tysiąc kilogramów i ponad 9 000 kilometrów w 16 godzin drogą powietrzną oraz kolejne 8 godzin transportem lądowym - to parametry pierwszego od 20 lat transportu manatów do Europy, który właśnie zakończył się sukcesem. Zwierzęta trafiły do wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Skomplikowana operacja logistyczna jest częścią walki o przetrwanie gatunku zagrożonego wyginięciem.

Manaty karaibskie, bo o nich mowa, występują w zachodniej części Oceanu Atlantyckiego, od Florydy przez Karaiby do wybrzeży Brazylii. Choć ich populacja, na przestrzeni ostatnich lat, stopniowo się zwiększa, wciąż są narażone na wyginięcie, m.in. w wyniku działalności gospodarczej człowieka w tym regionie. Właśnie dlatego tak ważne są tego typu transporty, których podejmuje się wrocławskie zoo.


- W ogrodach zoologicznych na całym świecie przebywa obecnie 76 manatów. Problem w tym, że w Europie brakuje samic. Stąd pojawia się przymus sprowadzenia ich z daleko położonego ogrodu zoologicznego, by wzbogacić pulę genową populacji. Tego wymagają od nas organizacje takie jak EAZA oraz WAZA, w ramach których aktywnie działamy. Za sprawą jednej z największych operacji transportowych w historii naszego ogrodu, samice z Wildlife Reserves Singapore w Singapurze po dwudziestogodzinnej podróży trafiły do Wrocławia i zostaną połączone z mieszkającymi u nas samcami - mówi Radosław Ratajszczak, dyrektor ZOO Wrocław.

Reklama

- Cała operacja wymagała skomplikowanej logistyki, ponieważ transport obejmował bardzo delikatny "ładunek". Manaty to ssaki wodne, dlatego ich transport to duże wyzwanie. Zostały umieszczone w specjalnych skrzyniach i powieszone na hamakach, dzięki którym ich płuca chronione są przed naciskiem masy ich ciała. Tam, na stale nawilżanych gąbkach, pokonały drogę powietrzną a następnie lądową. Nad ich bezpieczeństwem czuwało 6 osób, w tym ich opiekun z singapurskiego ogrodu zoologicznego. Wszystko po to, aby zwierzęta odczuły jak najmniejszy stres - dodaje.


Załadunek manatów do samolotu rozpoczął się we wtorek (5 września) w Singapurze. O godzinie 18:30 zwierzęta wyleciały do Polski. Abel i Ling, bo takie imiona noszą samice, powitano w Warszawie. Tam już pozostała prosta trasa z Warszawy do Wrocławia transportem kołowym zorganizowanym przez specjalistyczną firmę transportową "Pałys" na ogrzewanej naczepie firmy Heering. Podobna operacja miała miejsce przed rokiem, kiedy dwa samce trafiły z Singapuru na Gwadelupę. - Podczas drogi manatom należy zapewnić odpowiednią temperaturę powietrza, około 22-23 stopni Celsjusza - mówi Dominik Szoka, wrocławski opiekun manatów. - Jednocześnie należy monitorować częstotliwość oddechów, oraz położenie zwierząt, a w razie potrzeby nawilżać skórę. Dlatego nad bezpieczeństwem zwierząt czuwa cały sztab ludzi dbających o ich komfort - dodaje.

Reklama

We Wrocławiu samice trafiły bezpośrednio do większego basenu w Afrykarium, gdzie będą przechodziły maksymalnie 30-dniową kwarantannę. Po tym czasie zostaną połączone z samcami. Cały transport, z zoo w Singapurze do zoo we Wrocławiu, trwał 28 godzin. Do Wrocławia, z singapurskiego Wildlife Reserves przyjechały dwie samice: 4,5-letnia Abel oraz 11-letnia Ling.


Transport manatów jest elementem misji wrocławskiego ZOO, które rokrocznie podejmuje liczne działania na rzecz ochrony zwierząt. To pokazuje, jak przewartościowały się priorytety ogrodów zoologicznych, które w przeszłości pełniły jedynie funkcję rozrywkową, a obecnie walczą o przetrwanie zagrożonych gatunków poprzez ich hodowlę.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości