Reklama

Dwie porażki Śląska w Toruniu. W środę decydujące starcie o finał

29/04/2013 00:00

Niestety 78:87 przegrali drugie spotkanie w Toruniu koszykarze Śląska. Starcie do złudzenia przypominało pierwszy mecz obu drużyn w mieście Kopernika z tą różnicą, że Śląskowi nie udało się już zniwelować przewagi jaką SIDEn wypracował sobie w drugiej połowie. Decydujący mecz o wejście do finału zostanie rozegrany w środę hali Kosynierka we Wrocławiu o godzinie 19.

- SIDEn po wczorajszym zwycięstwie był bardzo dobrze nastawiony do tego spotkania. Naszym problemem ciągle pozostaje gra w polu trzech sekund i w tym elemencie musimy się we Wrocławiu znacznie poprawić – mówił trener Śląska Tomasz Jankowski.

Tak jak w sobotę, Śląsk fatalnie rozpoczął trzecią odsłonę meczu. W 25 minucie przegrywał już 41:61 po serii trafień Łukasza Żytko oraz Sławomira Sikory. Wojskowi próbowali odrabiać straty, lecz po kilku minutach przegrywali jeszcze wyżej, bo 45:67 po koszu zdobytym przez Wojciecha Barycza.

Zryw „Trójkolorowych” był, choć zdarzył się zdecydowanie zbyt późno. Po trójce Pawła Kikowskiego Śląsk przegrywał już tylko 74:79. Na zegarze pozostawało wówczas jednak już zaledwie kilkadziesiąt sekund do końcowej syreny, w dodatku faulowani gospodarze nie mylili się z linii rzutów wolnych, dowożąc korzystny dla siebie wynik do samego końca.


Śląsk w całym meczu całkowicie dostosował się do stylu gry gospodarzy, polegającemu na szybkim oddawaniu rzutów z gry, forsowaniu gry z kontrataku. O ile gospodarze w takiej koszykówce czują się najlepiej, o tyle zawodnicy Tomasza Jankowskiego czuli się zagubieni. Zmienna obrona SIDEn-u, który co chwilę z defensywa „każdy swego” przechodził do „strefy”, spowodowała, że Śląsk zamiast szukać pozycji pod koszem, oparł swoją grę na rzutach z dystansu (6/16 do przerwy).

Tak, jak w sobotę, SIDEn wypracował sobie dziesięciopunktową przewagę pod koniec drugiej kwarty, kiedy to po serii 7 punktów z rzędu Jacka Jareckiego prowadził 42:32. Wcześniej, mniej więcej do połowy drugiej ćwiartki, to Śląsk wydawał się kipą lepszą. Świetnie w zespole Wojskowych spisywali się przede wszystkim Marcin Flieger oraz Paweł Kikowski, którzy do przerwy zaliczyli odpowiednio 10 i 12 punktów.

- Po to walczyliśmy w sezonie zasadniczym o pierwszą pozycję, aby ewentualne piąte spotkania play-offów rozgrywać we własnej hali. Mam nadzieję, że teraz to zaprocentuje – powiedział po meczu rozgrywający Śląska Marcin Flieger. Dzięki dwóm zwycięstwom na własnym parkiecie SIDEn wyrównał stan rywalizacji w półfinale na 2:2. W sobotę koszykarze gospodarzy wygrali bowiem z WKS-em 80:77.

Decydujące starcie nr 5 zostanie rozegrane we wrocławskiej hali Kosynierka w środę, 1 maja o godzinie 19. Przedsprzedaż biletów w poniedziałek i wtorek w godzinach 10:00-18:00 w siedzibie klubu przy ul. Mieszczańskiej 11.

PC SIDEn Toruń – WKS Śląsk Wrocław 87:78 [22:24, 25:13, 20:16, 20:25]
Stan rywalizacji: 2-2

Punkty dla SIDEn-u: Żytko 15 (1), Barycz 15, Jarecki 12 (1), Sikora 11, Śmigielski 8, Kowalewski 8, Bochno 8, Lisewski 6, Perka 4.

Punkty dla Śląska: Kikowski 19 (3), Diduszko 16 (2), Flieger 16 (1), Hyży 8, Ochońko 6 (2), Prostak 5 (1), Gabiński 4, N. Kulon 2, Sulima 2, Bochenkiewicz.

jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości