„Ministerstwo Środowiska dziki zabójca” i „Ręce precz od dzika” – m.in. takie hasła pojawiły się na transparentach, które można było zobaczyć w sobotnie popołudnie na wrocławskim Rynku. Miała tam miejsce pokojowa demonstracja przeciwko zaplanowanemu na styczeń tego roku masowemu odstrzałowi dzików w Polsce.
– Pretekstem do zaplanowanej eksterminacji gatunku jest walka z afrykańskim pomorem świń, jednak znawcy (biolodzy, leśnicy, ekolodzy, weterynarze, itd.) są zgodni, że odstrzał zwierzyny nie przyniesie korzyści w postaci ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa choroby – podkreślają organizatorzy protestu, któremu towarzyszyły takie hasła jak „Dziki mają prawo żyć” czy „Dzik jest dziki, człowiek – zły”.
– Istnieją dowody na to, że to właśnie powiązani z hodowlami i rolnictwem myśliwi mogą przenosić wirusa ASF, zarażając nim świnie hodowlane. Co więcej, zabicie dużej ilości dzików będzie niosło tragiczne konsekwencje dla przyrody w naszym kraju – można przeczytać w zapowiedzi protestu, który miał miejsce sobotę o godz. 14:00 pod Pręgierzem.
Zorganizowali go aktywiści zrzeszeni przede wszystkim wokół wrocławskiej grupy Anonymous for the Voiceless będącej organizacją walczącą o prawa zwierząt. – Ponieważ ludzie gromadzą się takim samym celu również w innych miastach, mamy nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się powstrzymać bezsensowną rzeź dzików w Polsce – napisali organizatorzy demonstracji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze