Werder Brucke – taki napis widnieje od ponad dwóch lat na zlokalizowanych w samym centrum Wrocławia mostach Pomorskich. Został odtworzony podczas remontu przeprawy, który zakończył się na początku 2023 roku. Wtedy nikt nie protestował, a posłowie PiS nie pisali skarg do swojego ministra kultury o próbie „zniemczenia“ Wrocławia. Dziś, gdy niemiecki napis ma wrócić także na most Grunwaldzki, trwa potężna awantura.
Od ponad miesiąca trwa batalia przeciw odtworzeniu napisu „Kaiserbrücke“ na moście Grunwaldzkim, która miałaby nastąpić przy planowanej renowacji najsłynniejszej wrocławskiej przeprawy.
A wszystko zaczęło się, gdy kilka tygodni temu konserwator zabytków zdradził szczegóły projektu portalowi TuWroclaw.com. - W planie jest odtworzenie dwóch ozdobnych naczółków z koroną cesarską, herbem Hohenzollernów, a także ozdobnym napisem "Kaiserbrücke", czyli "most Cesarski". Pojawią się dokładnie w tych miejscach, gdzie były w pierwotnej wersji - mówił nam Daniel Gibski, wojewódzki konserwator zabytków.
Prawicowi politycy wszczęli alarm. Zaczęły się protesty, manifestacje i słanie petycji. Sprawą będzie się musiała zająć nowa minister kultury. Na jej biurko trafiła interpelacja dwójki dolnośląskich posłów Prawa i Sprawiedliwości - Elżbiety Witek i Pawła Hreniaka.
- Wielu wrocławian nie może pogodzić się z próbą „zniemczenia“ symbolu naszego miasta. Jego obecny kształt, uformowany w wyniku powojennej odbudowy, odzwierciedla polską historię miasta oraz wysiłek odbudowy po zniszczeniach wojennych. Odtworzenie elementów takich jak kopuły, cesarskie orły, herby Hohenzollernów czy napis „Kaiserbrücke“ budzi uzasadnione obawy o niepotrzebne nawiązywanie do niemieckiej przeszłości obiektu, co może być odbierane jako próba „zniemczenia“ jego charakteru oraz podważenia polskiej tożsamości Wrocławia (…) - piszą posłowie. – Czy minister kultury i dziedzictwa narodowego zwróci się do dolnośląskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków we Wrocławiu o cofnięcie pozwolenia na realizację inwestycji w formie, która przywraca niemiecko-pruski charakter mostu Grunwaldzkiego?
Tysiące wrocławian ma prawo się zastanawiać, dlaczego akurat teraz takie oburzenie prawicowych polityków? Tych wrocławian, którzy codziennie mijają, na styku ulic Grodzkiej i Nowy Świat, strażnice odnowionych ponad dwa lata temu mostów Pomorskich. Przecież tamtej renowacji nikt też nie prowadził w ukryciu, a portal miejski wręcz z dumą donosił, że udało się przywrócić blask zabytkowemu obiektowi:
„Po renowacji strażnice wyglądają jak za czasów Breslau. Pomalowano je na piaskowy kolor. Odtworzono zabytkowy napis „Werder-Brucke” i wstawiono nowe okna, w ciemnozielonym kolorze. Część prac przy renowacji strażnic, musiała być wykonana ręcznie, z uwagi na to, że są to obiekty zabytkowe. Nie można tam było używać żadnych mechanicznych szlifierek”.
A wtedy na biurko ówczesnego ministra kultury Piotra Glińskiego nie trafił żaden protest wrocławskich parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. I chyba nie trzeba dodawać, że decyzję o tamtej przebudowie musieli zaakceptować konserwatorzy zabytków, których pracę nadzoruje ten resort.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.