Po 13 latach od krwawych, gangsterskich porachunków na ul. Świeradowskiej we Wrocławiu, wpadł jeden z uczestników zajść. Ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości w starej kamienicy, gdzie namierzyli go policyjni „łowcy głów”.
2012 rok był we Wrocławiu rokiem Euro oraz… porachunków gangsterskich. Właśnie wtedy na terenie miasta doszło do kilku starć miedzy członkami grup przestępczych. Najbardziej niebezpiecznym z nich była bójka i strzelanina przy ul. Świeradowskiej, do której doszło 17 sierpnia.
Jednym z uczestników zajścia był Bartłomiej W., w przeszłości skazywany m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która wprowadzała na wrocławski czarny rynek dopalacze. - Trudny proces pozwolił na wymierzenie mu przez sąd karę pozbawienia wolności w wymiarze 2 lat i 6 miesięcy za udział w zajściu przy ul. Świeradowskiej – informuje dolnośląska policja.
Gangster nie miał jednak zamiaru odbyć zasądzonego wyroku i zaczął się ukrywać. Ze względu na to, że sprawa dotyczyła groźnego przestępcy, sprawą zajęli się dolnośląscy „łowcy głów”.
- Kilka tygodni skrupulatnych działań pozwoliły na ustalenie miejsca ukrywania się poszukiwanego. Był to mieszkanie w starej kamienicy na jednym z wrocławskich osiedli. Do zatrzymania policjanci musieli podjąć odpowiednie środki ostrożności. W jeden z majowych poranków „zapukali” do mieszkania poszukiwanego. Był on całkowicie zaskoczony – przekazują mundurowi.
Teraz już nic nie stanie na przeszkodzie, by Bartłomiej W. trafił do zakładu karnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.