Do szpitala trafił pijany kierowca auta, które w poniedziałkowy wieczór z impetem uderzyło w uliczną latarnię na ulicy Zaporoskiej przy rondzie Żołnierzy Wyklętych.
Całe zdarzenie miało miejsce po godzinie 22 w poniedziałkowy wieczór. Kierowca, który z ulicy Gajowickiej chciał przejechać przez rondo Żołnierzy Wyklętych w stronę Zaporoskiej na śliskiej nawierzchni nie opanował pojazdu.
Z dużą siłą uderzył w słup oświetleniowy. Latarnia uliczna przewróciła się tuz obok pojazdu.
Okazało się, że nie tylko trudne warunki drogowe i nadmierna prędkość mogły być przyczyną wypadku. Mężczyzna miał bowiem w swoim organizmie prawie 1 promil. Z obrażeniami trafił do jednego z wrocławskich szpitali, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Na szczęście nie wiózł ze sobą pasażerów. Utrudnienia w ruchu trwały przez ponad godzinę. Mężczyzna za swoje postępowanie odpowie teraz przed sądem.
Warto dodać, że to drugi podobny przypadek w ostatnich kilku dniach, gdy pijany kierowca bmw nie potrafi opanować wozu. W nocy ze środy na czwartek, na moście Sikorskiego pijany kierowca uderzył swoim BMW w przęsło przeprawy, wyleciał z auta przez... szyberdach i wpadł do Odry. Z rzeki mężczyzna wyszedł o własnych siłach - policjantom powiedział, że nie podróżował sam, ale poszukiwania nie przyniosły efektu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze