Złodziej, który w poniedziałek ukradł paliwo z jednej ze stacji na dolnośląskim odcinku autostrady A4 miał wyjątkowego pecha. Wprawdzie Gruzinowi udało się wlać do auta pełen bak, jednak nie ujechał daleko. Pomylił bowiem benzynę z dieslem. Gdy auto odmówiło posłuszeństwa, specjalnie się nie przejął. Po prostu poszedł spać na tylnej kanapie audi. Obudzili go dopiero policjanci.
Wszystko działo się w poniedziałek rano na A4 na wysokości Bolesławca. - Policjanci zauważyli na pasie awaryjnym A4 unieruchomiony pojazd osobowy marki Audi. Podjęli interwencję, aby sprawdzić, co jest przyczyną postoju auta i ewentualnie udzielić pomocy medycznej kierowcy, gdyby takowej potrzebował - mówi mł. asp. Natalia Gruszecka z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu.
Okazało się jednak, że kierowca nie potrzebuje pomocy, a jedynie postanowił zdrzemnąć się na tylnym siedzeniu. - W rozmowie z policjantami przyznał się do kradzieży paliwa na stacji na terenie MOP w Kraśniku Dolnym. O kradzieży funkcjonariusze zostali wcześniej zawiadomieni przez obsługę - dodaje Gruszecka.
Gdy okazało się, że zatankował złe paliwo, nie szukał pomocy, a postanowił uciąć sobie drzemkę. Sąd już skazał złodzieja w trybie przyspieszonym. Ma zapłacić grzywnę, a do tego zapłacić za ukradzione paliwo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze