Reklama

Gwardia Wrocław z kolejnym pucharem. Wrocławianie triumfują w Miliczu

03/09/2020 15:35

Cztery dni i cztery zwycięstwa. Tak brzmi bilans siatkarzy Gwardii Wrocław, którzy po zwycięstwie we Wrześni, poprawili wygraną turnieju w Miliczu. Kolejne sparingowe wyzwania w nadchodzący weekend w Sulęcinie.

Od soboty do wtorku siatkarze Gwardii zagrali łącznie szesnaście setów. Po zwycięstwach dwa razy po 3:0 we Wrześni, z pierwszoligowcami z Sulęcina i Kluczborka, trudniejsza przeprawa czekała zespół trenera Krzysztofa Janczaka w Miliczu. To trochę paradoksalne, bo na Dolnym Śląsku przyszło rywalizować z drugoligowcami. A jednak, mecz meczowi nie równy, do tego doszło zmęczenie, ale Gwardia i tak wyszła zwycięsko z tego czterodniowego maratonu.


Finałowy mecz turnieju w Miliczu, gwardziści zagrali w mocno okrojonym składzie. Z różnych względów, głównie zdrowotnych, trener Janczak nie mógł skorzystać z: Tytus Nowika (zgrupowanie kadry U-18), Adriana MihułkiŁukasza Lubaczewskiego. Jakby tego było mało, w trakcie meczu z boiska musiał zejść Krzysztof Gibek, który poczuł ból w stopie i lepiej było nie ryzykować, podczas turnieju towarzyskiego.

Reklama

Jak się okazało, nawet w obliczu takich problemów, gwardziści potrafili obronić się przed rozochoconymi rywalami. Po dwóch wygranych setach przez siatkarzy żagańskiego Sobieskiego, oba do 22, wrocławianie wrócili do meczu, wygrywając dwukrotnie do 16. W roli przyjmującego gościnnie sprawdził się Damian Wierzbicki (przyjmował łącznie 18 razy, 33% skuteczności). Ciężar zdobywania punktów wzięli za to na siebie Bartosz Pietruczuk (19 oczek i 26 razy w przyjęciu, z 53% skuteczności) i Mateusz Frąc (22 punkty, najwięcej w meczu, MVP spotkania).


Trzeba też docenić dobrą postawę rozgrywającego GWR, Mateusza Biernata. Ostatecznie po dwóch wygranych setach, w tie-breaku wrocławianie wygrali do 11. Tym samym dokładając czwarte sparingowe zwycięstwo z rzędu.

Reklama

– Uf, wyszarpane zwycięstwo, podobnie jak w meczu z Bielawianką, dzień wcześniej. Kolejny horror, ale cieszy na pewno fakt, że zwycięsko potrafimy wyjść z takich pojedynków. Wygrywamy czwarty mecz z rzędu i to cenne. Nasza gra nie wyglądała jednak dobrze, ale to materiał do analizy i trenerzy będą mieli co oglądać, a my nad czym pracować. Trzeba też szukać pozytywów, idziemy do przodu. Przed nami kolejny, weekendowy turniej, ale w Sulęcinie nie będzie wytłumaczeń, bo siłownię mamy w czwartek, a granie w sobotę i niedzielę. Musimy tam pokazać się z lepszej strony – mówi po niedzielnym spotkaniu Mateusz Frąc.


Kolejna okazja, żeby zobaczyć gwardzistów w akcji nadarzy się w najbliższy weekend (tj. 5-6 września). W Sulęcinie, Gwardia zagra w turnieju o Puchar Burmistrza Miasta, gdzie przyjdzie rywalizować z pierwszoligowymi przeciwnikami. W sobotę z BKS Visła Bydgoszcz i Krispol Września, a w niedzielę, z gospodarzami, STS Olimpią. Czyli kolejna okazja do sprawdzenia się i późniejszej analizy.

Reklama

Gwardia Wrocław – WKS Sobieski Arena Żagań 3:2 (-22, -22, 16, 16, 11)


Gwardia: Pietruczuk (19), Siwicki (11), Gibek (1), Biernat (2), Frąc (22), Olczyk (6), Kołtowski (libero) oraz Wierzbicki (14).


Sobieski: Draczyński (1), Jurkojć (1), Sajdak (20), Głowacki (7), Kozdroń (6), Mendel (19), Kukla (libero) oraz Kołodziejczyk (7), Strzałkowski (5), Zasłonka, Jezierski (libero), Pszczoła (1), Mańko (2).


MVP meczu: Mateusz Frąc


ah

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości